Tak wyglądała operacja Ziobry! Porażające wyznanie

Cała Polska obserwowała niedawno sceny pod domem byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry. Polityk wrócił do kraju ze względu na trwającą na zlecenie Prokuratury akcję służb specjalnych, czyli serię przeszukań w domach polityków Suwerennej Polski. Jest to jednak niezwykle trudny czas dla Ziobry, bo jeszcze nie doszedł do siebie po trudnej operacji, jaką przeszedł w związku z rakiem przełyku. Na co dzień bierze silne środki przeciwbólowe, więc jak stwierdził, tylko dzięki temu był w stanie zabrać głos dla mediów, gdzie postanowił także wyznać prawdę o swojej operacji.

Ziobro
Autor: Twitter, Paweł Wodzyński/ East News

Trudna walka o życie

Polityk w wywiadzie telewizyjnym podkreślił, że przyznając się do choroby nie szukał „żadnego usprawiedliwienia ani politowania”. – Starałem się znaleźć wyjście z tej sytuacji, bo chciałem ratować życie przede wszystkim dla moich najbliższych, dla dzieci – powiedział Zbigniew Ziobro na antenie „Polsat News”. – To zaawansowany nowotwór przełyku z przerzutami, co najmniej już na żołądek, ale z podejrzeniem, że mogą one pójść dalej – mówił o chorobie, bo jak stwierdził, ta „bardzo przyśpieszyła”.

W ciągu miesiąca schudłem około 10 kilo. Pojawiły się bardzo mocne bóle, między innymi w okolicy mostka za plecami. I miałem coraz większy problem z głosem – dodał.

Były minister sprawiedliwości ujawnił również szczegóły swojej operacji, która, jak zaznaczył, była bardzo ryzykowna.Ta operacja jest bardzo skomplikowana, to jest ośmiogodzinna operacja, tyle trwa mniej więcej. Ale jest związana z dużym ryzykiem operacyjnym. Według danych około 8 proc. pacjentów nie przeżywa tej operacji – przyznał polityk i oznajmił, że trafił na bardzo doświadczony zespół lekarzy, ale „niestety były komplikacje”.

Tak Zbigniew Ziobro przemawiał w Sejmie w listopadzie

Szczegóły operacji

Przeszedłem operację mało inwazyjną, tzw. operację przełyku, ale okazało się, że w moim przypadku z przyczyn anatomicznych nie ona była możliwa do ukończenia. W związku z tym chirurg zdecydował się na tzw. torakotomię tylno-boczną. To jest bardzo nieprzyjemny zabieg związany z cięciem ok. 18 cm. – bodaj między żebrami. Używa się takiej dźwigni, imadła do rozszerzania żeber, żeby dojść do przełyku i wykonać to cięcie przełyku, cięcie żołądka – wyznał.

Skutkiem ubocznym tej operacji jest to, co państwo słyszycie... – mówił Ziobro podczas wywiadu. – Ale to jest najmniejszy problem, bo największy jest związany z uporczywym bólem. Bez silniejszych środków przeciwbólowych, jakimi dysponują medycy, które dzisiaj przed programem musiałem zażyć, nie byłbym w stanie być dzisiaj na tej rozmowie, bo byłoby mi bardzo trudno – podkreślił Zbigniew Ziobro.

Poniżej w galerii zobaczysz byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobrę:

Sonda
Czy Zbigniew Ziobro był dobrym ministrem sprawiedliwości?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki