- Kandydatka Lewicy na prezydenta Krakowa, Daria Gosek-Popiołek, ujawnia swoje pierwsze kluczowe decyzje dla miasta.
- Zapowiada powrót biletu 20-minutowego, obniżenie kosztów życia i rozwój miejskich mieszkań.
- Gosek-Popiołek deklaruje "reset" w relacjach z deweloperami, by Kraków przestał być ich "folwarkiem".
- Sprawdź, jak te rewolucyjne zmiany mogą wpłynąć na Twoje codzienne życie w Krakowie!
Daria Gosek-Popiołek kandydatką Lewicy na prezydenta Krakowa
Wyścig o fotel prezydenta Krakowa nabiera tempa. Lewica postawiła na Darię Gosek-Popiołek, posłankę związaną z Krakowem i jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy tego środowiska w mieście. W rozmowie z „Super Expressem” kandydatka mówi, co zrobiłaby jako pierwsze po ewentualnym zwycięstwie.
– Podjęcie prac nad przywróceniem biletu 20-minutowego. Transport publiczny musi być dostosowany do potrzeb mieszkańców. Dzisiaj wiemy już, że bilet 15-minutowy jest po prostu do tych potrzeb niedostosowany – mówi Daria Gosek-Popiołek w rozmowie z „Super Expressem”.
Wśród pierwszych konkretnych propozycji kampanii Gosek-Popiołek stawia na wizję miasta „wygodnego, dostępnego i zielonego”. Jak przekonuje, za tym hasłem mają iść konkretne decyzje dotyczące komunikacji, mieszkań oraz kosztów codziennego życia mieszkańców.
„Miasto, które dba”. Gosek-Popiołek mówi o czynszach, korkach i mieszkaniach
Lewica zapowiada Kraków bardziej przyjazny mieszkańcom. Pytamy więc kandydatkę, co to konkretnie oznacza dla osoby, która płaci wysoki czynsz, stoi w korkach i widzi kolejne inwestycje deweloperskie.
– Miasto, które dba, to takie miasto, które prowadzi aktywną politykę obniżania kosztów życia, w tym przede wszystkim kosztów najmu – odpowiada Daria Gosek-Popiołek.
Kandydatka Lewicy przekonuje, że Kraków może wykorzystać Zintegrowane Plany Inwestycyjne, aby zwiększyć dostępność miejskich mieszkań i wpłynąć na ceny najmu na wolnym rynku.
– Możemy wykorzystać Zintegrowane Plany Inwestycyjne, żeby skokowo zwiększyć dostępność miejskich mieszkań i obniżyć ceny najmu na wolnym rynku – mówi.
W jej ocenie jednym z najważniejszych problemów miasta pozostaje komunikacja. Gosek-Popiołek przyznaje, że korków nie da się zlikwidować z dnia na dzień, ale uważa, że Kraków nie może czekać z poprawą transportu tylko na wielkie inwestycje zapowiadane za wiele lat.
Nowacka mówi wprost o Wołyniu. Ukraińscy uczniowie poznają „jedyną wersję prawdy”
– Problemu korków nie rozwiążemy z dnia na dzień, ale musimy mocniej postawić na transport zbiorowy, który będzie lepszą alternatywą dla samochodu – podkreśla.
Chodzi o taką siatkę połączeń, która odpowiadałaby rzeczywistym potrzebom mieszkańców, a także o skierowanie autobusów i tramwajów do miejsc, gdzie dziś komunikacja publiczna jest niewystarczająca.
– Władze miasta nie mogą zasłaniać się perspektywą budowy metra za 10 lat, musimy działać już teraz – zaznacza kandydatka Lewicy.
Mocne słowa o deweloperach. „Dokonam resetu relacji miasta”
Najostrzejszy fragment rozmowy dotyczy relacji miasta z deweloperami. Daria Gosek-Popiołek nie ukrywa, że chce wyraźnej zmiany w podejściu władz Krakowa do inwestycji mieszkaniowych i hotelowych.
– Kraków nie może być dłużej folwarkiem dla firm, które żerują na nas wszystkich, w zamian dostarczając kolejne zbyt zatłoczone, betonowe przechowalnie ludzi albo luksusowe miejsca hotelowe – mówi w rozmowie z „Super Expressem”.
Kandydatka Lewicy zapowiada, że jako prezydentka Krakowa chciałaby inaczej ułożyć relacje między miastem a biznesem deweloperskim.
– Dlatego dokonam resetu relacji miasta z deweloperami. Kraków musi się dalej rozwijać, ale jego władze muszą kierować się przede wszystkim troską o dobro wspólne, a nie o zyski deweloperów – podkreśla Gosek-Popiołek.
Temat może mocno wybrzmieć w kampanii. W Krakowie od lat wracają dyskusje o betonozie, rosnących cenach mieszkań, najmie krótkoterminowym, zabudowie kolejnych terenów i kierunku rozwoju miasta. Gosek-Popiołek chce włączyć się do tej debaty z przekazem, że Kraków powinien być przede wszystkim miejscem do życia dla swoich mieszkańców.
Jak chce przekonać wyborców spoza Lewicy?
Pytamy też Darię Gosek-Popiołek, jak chce przekonać tych krakowian, którzy nie głosują na Lewicę, ale po referendum szukają nowego otwarcia dla miasta.
– Naprawdę nie musimy przenosić ogólnopolskich sporów politycznych na poziom Krakowa. W Krakowie potrzebujemy więcej dialogu i współpracy, a nie podziałów i politycznych wojenek – odpowiada.
Kandydatka przekonuje, że jej program nie jest adresowany wyłącznie do lewicowego elektoratu. Chce mówić do mieszkańców, którzy oczekują sprawnego transportu, niższych kosztów życia, zieleni i większej dostępności miasta.
– Mój program jest dla wszystkich, którzy jak ja, chcą miasta wygodnego, dostępnego i zielonego. Do tych, którzy jak ja, chcą miasta, które dba – mówi Daria Gosek-Popiołek.
W kampanii w Krakowie może więc próbować połączyć lewicowy język o mieszkaniach, usługach publicznych i deweloperach z szerszym apelem do mieszkańców zmęczonych politycznymi konfliktami. Pierwsze deklaracje pokazują, że jednym z najważniejszych pól sporu będzie pytanie, czy Kraków ma dalej rozwijać się przede wszystkim przez wielkie inwestycje, czy przez codzienną wygodę mieszkańców.
Poniżej galeria zdjęć: Daria Gosek-Popiołek kandydatką na prezydenta Krakowa z ramienia Lewicy