- W Prawie i Sprawiedliwości narasta wewnętrzny konflikt o lojalność, zmuszający posłów do wyboru między partią a politycznymi stowarzyszeniami.
- Poseł Grzegorz Lorek, związany z Mateuszem Morawieckim, zrezygnował z "Rozwój Plus" i "wrócił do PiS", co ogłosił rzecznik Rafał Bochenek.
- Ta decyzja, podjęta tuż przed kluczowym posiedzeniem partii, to kolejny cios dla byłego premiera – sprawdź, ilu posłów może ostatecznie opuścić jego szeregi!
Mateusz Morawiecki stracił kolejnego parlamentarzystę należącego do jego stowarzyszenia. Poseł Grzegorz Lorek zdecydował się zrezygnować z Rozwoju Plus i pozostać w Prawie i Sprawiedliwości.
Informację przekazał w poniedziałek, 27 lipca, rzecznik PiS Rafał Bochenek. Lorek złożył również oświadczenie wymagane przez władze partii.
Grzegorz Lorek odchodzi od Morawieckiego
– Pan poseł Grzegorz Lorek to kolejny parlamentarzysta, który złożył rezygnację ze stowarzyszenia p. Morawieckiego i wraca do PiS, składając wymagane oświadczenie. Jedność, praca i aktywność to recepta na sukces i zwycięstwo w wyborach parlamentarnych. Polityczne wojny na prawicy oraz ataki na PiS - największą partię opozycyjną - pomagają tylko Tuskowi – napisał Rafał Bochenek w social media.
Decyzja Lorka jest kolejnym wyłomem w grupie polityków związanych ze stowarzyszeniem byłego premiera. Wcześniej z Rozwoju Plus wystąpił europoseł Daniel Obajtek. Po spotkaniu z Jarosławem Kaczyńskim podpisał deklarację o nieprzynależeniu do stowarzyszeń prowadzących działalność polityczną.
Grzegorz Lorek jest posłem z okręgu piotrkowskiego. W Sejmie zasiada od VIII kadencji. Jego nazwisko znalazło się również pod listem skierowanym przez grupę parlamentarzystów do Jarosława Kaczyńskiego.
List do Kaczyńskiego podpisało 45 polityków
Spór wokół środowiska Mateusza Morawieckiego zaostrzył się w połowie lipca. Do prezesa PiS trafił wówczas list podpisany przez 45 parlamentarzystów i europosłów. Większość z nich była związana ze stowarzyszeniem Rozwój Plus.
Pod dokumentem podpisali się m.in. Mateusz Morawiecki, Marcin Horała, Szymon Szynkowski vel Sęk, Michał Dworczyk, Piotr Müller, Waldemar Buda, Ryszard Terlecki, Janusz Cieszyński, Paweł Jabłoński, Łukasz Schreiber oraz właśnie Grzegorz Lorek. Sygnatariusze deklarowali przywiązanie do jedności PiS, ale przekonywali jednocześnie, że sama jedność nie wystarczy do odzyskania społecznego poparcia.
Autorzy listu wskazywali na konieczność dotarcia do wyborców, którzy w ostatnich latach odwrócili się od partii. Był to czytelny sygnał, że środowisko Morawieckiego chce mieć wpływ na strategię PiS przed kolejnymi wyborami parlamentarnymi.
Pismo nie uspokoiło jednak sytuacji. Władze ugrupowania uznały działalność politycznych stowarzyszeń za zagrożenie dla jedności partii.
PiS postawiło swoim politykom ultimatum
15 lipca kierownictwo PiS przyjęło uchwałę zobowiązującą działaczy do wystąpienia ze stowarzyszeń prowadzących działalność polityczną wewnątrz partii. Chodziło przede wszystkim o Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego oraz Po pierwsze Polska Jacka Sasina.
Politycy otrzymali czas do czwartku, 23 lipca. Mieli złożyć deklaracje, że nie należą do takich organizacji. Brak podpisu miał uruchomić procedurę wykluczenia z PiS.
Jacek Sasin podporządkował się decyzji władz i poinformował o zakończeniu działalności swojego stowarzyszenia. Mateusz Morawiecki nie zgodził się jednak na likwidację lub faktyczne zamrożenie Rozwoju Plus.
Były premier przekonywał, że organizacja nie jest konkurencją dla PiS. Miała być miejscem przygotowywania programu, rozmów o gospodarce oraz docierania do wyborców, których nie przekonuje obecny przekaz partii.
Obajtek wybrał partię
Jednym z pierwszych głośnych odejść ze stowarzyszenia była decyzja Daniela Obajtka. Były prezes Orlenu spotkał się z Jarosławem Kaczyńskim, a następnie podpisał wymagane oświadczenie.
Oznaczało to jego automatyczne wystąpienie z Rozwoju Plus. Obajtek pozostał jednocześnie członkiem Prawa i Sprawiedliwości.
Teraz podobną drogę wybrał Grzegorz Lorek. Z wpisu Rafała Bochenka wynika, że poseł zdecydował się podporządkować uchwale partyjnych władz już po upływie wyznaczonego terminu.
Sformułowanie, że Lorek „wraca do PiS”, ma przede wszystkim znaczenie polityczne. Formalne decyzje dotyczące parlamentarzystów, którzy nie złożyli oświadczeń w terminie, ma podjąć Komitet Polityczny partii.
Rozmowa Kaczyńskiego z Morawieckim bez przełomu
Przed upływem ultimatum doszło do spotkania Jarosława Kaczyńskiego z Mateuszem Morawieckim. Rozmowa nie przyniosła jednak porozumienia.
Rafał Bochenek przekazał później, że były premier nie zaakceptował zasad, które miały obowiązywać wszystkich posłów. Według rzecznika PiS Morawiecki chciał zachować dla siebie i swojej grupy szczególne warunki funkcjonowania w partii.
Z kolei Piotr Müller, związany z byłym premierem, przekonywał, że proponowane przez kierownictwo zamrożenie działalności Rozwoju Plus do wyborów parlamentarnych w praktyce oznaczałoby likwidację stowarzyszenia. Środowisko Morawieckiego domagało się też wycofania obowiązku podpisywania określanych przez jego polityków jako „upokarzające lojalki” oświadczeń.
Morawiecki nie złożył wymaganego dokumentu i nie zgodził się na zakończenie działalności Rozwoju Plus. To otworzyło drogę do największego od lat konfliktu wewnątrz Prawa i Sprawiedliwości.
Kaczyński mówił o odejściu ponad 30 posłów
W piątek, 24 lipca, Jarosław Kaczyński oświadczył, że „trzydziestu kilku” posłów nie podpisało wymaganej deklaracji i tym samym zrezygnowało z członkostwa w PiS.
Prezes partii zapowiedział, że Komitet Polityczny zbierze się we wtorek, 28 lipca, aby przyjąć ten fakt do wiadomości. Według Kaczyńskiego politycy wiedzieli, jakie będą konsekwencje niezłożenia oświadczenia.
Morawiecki przedstawił sprawę inaczej. Były premier poinformował, że jego środowisko liczy 40 posłów, jednego senatora i trzech europosłów. Podkreślił również, że członkowie stowarzyszenia nadal są otwarci na porozumienie z władzami PiS.
Politycy Rozwoju Plus nie ogłosili dotąd utworzenia nowej partii ani osobnego klubu parlamentarnego. Morawiecki mówił, że takie decyzje nie zostały jeszcze przedyskutowane. Zapowiedział natomiast trasę członków stowarzyszenia po Polsce.
Lorek zmienił stronę przed ważnym posiedzeniem
Decyzja Grzegorza Lorka zapadła dzień przed planowanym posiedzeniem Komitetu Politycznego PiS. To właśnie wtedy władze ugrupowania mają formalnie rozstrzygnąć sytuację parlamentarzystów, którzy nie podporządkowali się uchwale.
Dla Jarosława Kaczyńskiego każde odejście ze stowarzyszenia Morawieckiego jest wzmocnieniem przekazu o jedności partii. Rzecznik PiS podkreśla, że wewnętrzne wojny na prawicy pomagają Donaldowi Tuskowi i osłabiają największą partię opozycyjną.
Dla Morawieckiego decyzja Lorka oznacza natomiast utratę kolejnego polityka, który jeszcze niedawno podpisał się pod apelem jego środowiska. Pokazuje też, że część parlamentarzystów może nie być gotowa na ryzyko definitywnego rozstania z PiS.
Co dalej z ludźmi Morawieckiego?
Najważniejsze decyzje mają zapaść podczas wtorkowego posiedzenia Komitetu Politycznego. Nie wiadomo jeszcze, czy przed jego rozpoczęciem kolejni parlamentarzyści zdecydują się złożyć oświadczenia i zrezygnować z Rozwoju Plus.
Każdy taki przypadek będzie zmniejszał polityczną siłę grupy byłego premiera. Jednocześnie pozostanie kilkudziesięciu posłów przy Morawieckim mogłoby doprowadzić do trwałego podziału w klubie lub powstania nowej formacji.
Na razie obie strony pozostają przy swoich stanowiskach. Kierownictwo PiS domaga się podporządkowania decyzjom partii. Morawiecki chce utrzymać stowarzyszenie i nadal przekonuje, że jego działalność może pomóc prawicy poszerzyć elektorat.
Przypadek Grzegorza Lorka pokazuje jednak, że do ostatniej chwili możliwe są indywidualne powroty. W najbliższych godzinach może się okazać, czy za jego przykładem pójdą kolejni politycy.