- Mateusz Szpytma uzyskał poparcie Sejmu na prezesa IPN, ale jego kandydatura wisi na włosku, ponieważ ostateczną decyzję podejmie Senat.
- Premier Donald Tusk zapowiedział stanowczy sprzeciw Koalicji Obywatelskiej, co może zablokować nominację, mimo że Szpytma ma wsparcie części koalicjantów.
- Nawet senator PSL, który zamierza głosować za kandydatem, otwarcie mówi o "iluzorycznych" szansach na zatwierdzenie, sprawdź, co to oznacza dla przyszłości IPN.
Los kandydatury Mateusza Szpytmy na prezesa Instytutu Pamięci Narodowej rozstrzygnie się w Senacie. Choć w Sejmie poparła go większość posłów, w izbie wyższej może zabraknąć głosów potrzebnych do zatwierdzenia jego wyboru.
Szpytmę poparło w Sejmie 226 posłów. Przeciw było 194, a cztery osoby wstrzymały się od głosu.
Za jego kandydaturą opowiedziały się PiS, Konfederacja, PSL oraz część posłów Polski 2050. Przeciw głosowały Koalicja Obywatelska i Lewica.
Donald Tusk zapowiedział sprzeciw KO
Premier Donald Tusk jeszcze po głosowaniu w Sejmie jasno zapowiedział, że senatorowie Koalicji Obywatelskiej nie poprą Szpytmy.
– Są ważne powody i nie muszę ich tutaj tłumaczyć, dla których Koalicja Obywatelska nie zaakceptuje tej kandydatury (Mateusza Szpytmy) w Senacie – mówił szef rządu.
Tusk ocenił również, że formalne ogłoszenie wyboru przez marszałka Sejmu było w tym sensie przedwczesne. Jego zdaniem Senat nie wyrazi zgody na powołanie Szpytmy.
Decydujące mogą być głosy KO
Przed posiedzeniem Senatu rozpoczynającym się 22 lipca senatorowie koalicji rządzącej nie ukrywają, że najwięcej zależy od stanowiska największego klubu. Wicemarszałek Senatu Maciej Żywno z Polski 2050 zwrócił uwagę na układ głosów w izbie wyższej.
– Arytmetyka senacka wskazuje, że wiodący głos jest po stronie Koalicji Obywatelskiej, zatem decyzja tego klubu przesądzi o wyborze lub nie – mówił.
Senator KO Artur Dunin potwierdził, że nie zamierza głosować za kandydatem wybranym przez Sejm. Spodziewa się również, że Senat odrzuci jego kandydaturę.
– Mam inne spojrzenie na funkcjonowanie Instytutu i sposób, w jaki należy nim kierować. Uważam, że IPN musi koncentrować się na sprawach rzeczywiście istotnych z punktu widzenia historii, a nie angażować się w bieżącą politykę. Ta kandydatura stoi w sprzeczności z ideą Instytutu, która jest dla mnie bardzo ważna – powiedział.
Senator PSL: szanse są iluzoryczne
Szpytma może liczyć na poparcie części senatorów koalicji. Jednym z nich jest Jan Filip Libicki z PSL. Polityk nie ukrywa jednak, że przy obecnym układzie sił jego kandydat ma niewielkie szanse.
– Oczywiście będę głosował za panem Szpytmą, bo bardzo go cenię. Jestem jednak realistą i uważam, że szanse na przegłosowanie jego kandydatury są iluzoryczne. Oczywiście w polityce zdarzają się niespodzianki, ale premier Donald Tusk wypowiedział się tuż po głosowaniu w Sejmie w sposób bardzo stanowczy i jednoznaczny. Kluczowe pytanie brzmi, co musiałoby się wydarzyć, aby zmienił zdanie, a jednocześnie nie miał wrażenia, że ulega swoim koalicjantom. Z tego powodu nie spodziewam się, aby po tym głosowaniu wybrano nowego prezesa IPN – powiedział senator PSL.
Jeżeli Senat nie poprze decyzji Sejmu, Mateusz Szpytma nie obejmie stanowiska. Konieczne będzie wówczas wskazanie kolejnego kandydata na prezesa IPN i ponowne przeprowadzenie procedury parlamentarnej.