O tym, że grożą Ziobrze pisaliśmy już w 2016 roku. Wtedy minister sprawiedliwości dostał nie tylko listy z pogróżkami, ale i podejrzaną przesyłkę ze sproszkowaną substancją. Zyskał wówczas ochronę BOR. Tymczasem niedawno aktywistka SLD Małgorzata Marenin (36 l.) przyniosła do jego biura trumnę!
– Tłumaczyłam pracownikowi, że chodzi o pogrzebanie sądów przez Ziobrę. Ciężko zwrócić uwagę polityka, stąd takie dramatyczne środki – powiedziała nam kielecka działaczka. – Prosiła, żeby przekazać trumnę ministrowi. Nie zgłaszaliśmy sprawy, bo groźby i nieprzyjemności są na porządku dziennym – przekonuje Damian Sławski (26 l.), pracownik biura, który odebrał nietypową przesyłkę.
Ludzie Ziobry przyznają, że chociaż się nie boją, nie wiedzą, czego się spodziewać. – Nie wiem, czy ktoś nie wejdzie do biura, i nie zacznie mnie wyzywać czy może będzie strzelał jak do Marka Rosiaka – usłyszeliśmy od Goska. Czy Zbigniew Ziobro zaczął się bać? – Szef jest bardzo odważnym człowiekiem. Wysłaliśmy ledwie jedno zawiadomienie. Chodziło o list, w którym pojawiły się pogróżki dotyczące naszych rodzin – zdradza sekretarz generalny Solidarnej Polski.