Szokujące kulisy wyborów w Polsce 2050. Co tam się działo?! Nieoficjalne doniesienia

2026-02-04 15:06

Wybory na przewodniczącą partii Polska 2050 wzbudziły wiele emocji i kontrowersji. Szczególnie duże poruszenie wywołało zachowanie Szymona Hołowni, byłego marszałka Sejmu i założyciela ugrupowania. Politycy Polski 2050, sympatyzujący z Pauliną Hennig-Kloską, twierdzą, że działania Hołowni, w tym groźby opuszczenia partii, miały na celu wymuszenie wyboru Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz. Pojawia się również wątek audytu finansów partii, który mógłby mieć wpływ na decyzje Hołowni.

Hołownia & Pełczyńska-Nałęcz

i

Autor: Paweł Dąbrowski/Super Express (2)
  • Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz została nową przewodniczącą Polski 2050, pokonując Paulinę Hennig-Kloskę w drugiej turze wyborów. Druga tura była powtórką unieważnionego głosowania z powodu ingerencji w system wyborczy.
  • Zachowanie Szymona Hołowni przed drugą turą wyborów, w tym sugestie o odejściu z partii, miało prawdopodobnie wpływ na wynik wyborów. Część działaczy uważa, że Hołownia dążył do wyboru Pełczyńskiej-Nałęcz, aby zachować swoje wpływy w partii.
  • Wybory przewodniczącego ujawniły podziały wewnątrz Polski 2050 i obawy związane z przyszłością partii. Pojawiły się spekulacje na temat audytu finansów partii oraz możliwej utraty wpływów przez Hołownię w przypadku wyboru Hennig-Kloski.

W sobotę 31 stycznia Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz zwyciężyła w drugiej turze wyborów na przewodniczącą Polski 2050, pokonując Paulinę Hennig-Kloskę. Uzyskała 350 głosów, podczas gdy jej rywalka 309. Druga tura była powtórzeniem poprzedniego głosowania z 12 stycznia, które unieważniono z powodu ingerencji w system wyborczy.

W pierwszej turze o przywództwo rywalizowało pięciu kandydatów: Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, Paulina Hennig-Kloska, Ryszard Petru, Joanna Mucha oraz Rafał Kasprzyk. Po jej zakończeniu, cała trójka, która nie awansowała do drugiej tury, zadeklarowała poparcie dla Hennig-Kloski.

Działania Szymona Hołowni 

Po pierwszej turze Szymon Hołownia postulował powtórzenie całego procesu wyborczego, a nie tylko drugiej tury. Sugerował również możliwość ubiegania się o reelekcję, mimo wcześniejszych zapowiedzi rezygnacji z funkcji. Kiedy Rada Krajowa Polski 2050 zdecydowała o powtórzeniu jedynie drugiej tury, Hołownia skrytykował proces wyborczy i publicznie rozważał odejście z partii wraz z grupą zwolenników.

Po zwycięstwie Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz, Hołownia nie powrócił do tych zapowiedzi. Opublikował na portalu X wspólne zdjęcie z nową przewodniczącą, opatrując je podpisem: "Dzięki za świetną rozmowę - Polska 2050 bezpieczna w Twoich rękach".

- To zaszczyt i odpowiedzialność prowadzić dalej Polskę 2050. Idziemy i działamy razem! - stwierdziła.

Nieoficjalne doniesienia

Politycy Polski 2050, sympatyzujący z Pauliną Hennig-Kloską, nie mają wątpliwości, że zachowanie Hołowni przed drugą turą miało na celu wymuszenie wyboru Pełczyńskiej-Nałęcz. Ryszard Petru, na antenie TVN24, przewidział, że po wygranej Pełczyńskiej-Nałęcz Hołownia nie będzie już chciał opuszczać ugrupowania.

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz ogłosiła skład nowego zarządu Polski 2050. Oto nazwiska

- Moim zdaniem działania marszałka Szymona Hołowni w ostatnim okresie, sugerowanie, że może opuścić Polskę 2050 miały wpływ na wygraną Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz - oceniła Ewa Szymanowska.

- Uważam, że ten szantaż, jaki przedstawił przed drugą turą Szymon Hołownia mógł wręcz skłonić część naszych członków, tych którzy przyszli dla tej partii dla niego i przestraszyli się, że on może rzeczywiście odejść, do postawienia na scenariusz przez niego popierany. Bo Hołownia nie mówił co prawda otwarcie, że popiera Pełczyńską, ale wszyscy wiedzieli, że jest absolutnie przeciwny temu, by stronnictwo Hennig-Kloski zaczęło zarządzać partią - stwierdził anonimowy działacz Polski 2050.

Obawy Hołowni 

Rozmówcy PAP sugerują, że Szymon Hołownia obawiał się utraty wpływów w partii.

- Hołownia odbierał ewentualny wybór Hennig-Kloski jako zagrożenie dla swojej pozycji i status quo. Już kilka lat temu zawierzył Pełczyńskiej, ona była jego najbliższą doradczynią, funkcjonowali w duecie, w ramach którego on oddał jej zarządzanie partią. Zakładał więc, że nawet jeśli nie będzie przewodniczącym, ona zapewni kontynuacje tego, co było i jego wpływy w partii się utrzymają – wyjaśnił rozmówca PAP z Polski 2050.- Hennig-Kloska przyniosłaby jednak zmiany, bo obecna pozycja, także sondażowa, jest efektem tego, w jaki sposób partia była zarządzana - dodał.

Inny polityk Polski 2050, związany z frakcją niechętną Pełczyńskiej-Nałęcz, potwierdza, że groźby Hołowni mogły przestraszyć wielu członków partii w regionach. Przyznaje, że choć zwolennicy "trójki przegranych" w pierwszej turze mieli większość, po zamieszaniu i groźbach Hołowni część członków mogła przejść na stronę Pełczyńskiej.

Pojawia się również wątek audytu finansów partii. Jeden z polityków, z którym rozmawiała PAP, sugeruje, że Hołownia i Pełczyńska-Nałęcz mogli obawiać się audytu finansów partii w przypadku wyboru Hennig-Kloski. Zdaniem przedstawicieli przegranej frakcji, unieważnienie pierwszej tury mogło być celowym działaniem.

Różne perspektywy

Rafał Kasprzyk, jeden z kandydatów na przewodniczącego, przyznał, że niewielka różnica w poparciu dla Pełczyńskiej-Nałęcz i Hennig-Kloski oznacza, że aktywność Szymona Hołowni w ostatnim tygodniu mogła mieć wpływ na sposób głosowania członków partii. Stwierdził jednak, że "demokracja rządzi się takimi prawami, że zabiega się o każdy głos i o ludzi, którzy się wahają". Dodał, że trudno jednoznacznie stwierdzić, czy wypowiedzi Hołowni wsparły tylko Pełczyńską-Nałęcz, a najważniejsze jest, że proces demokratyczny został zakończony.

Z kolei poseł Kamil Wnuk, zwolennik Hołowni, przekonuje, że marszałek Sejmu nie popierał żadnej z kandydatek.

- Zależało mu przede wszystkim na tym, żeby partia się nie rozpadła, dlatego proponował np. obu paniom współprzywództwo. Ale czy wsparł w jakiś szczególny sposób panią Pełczyńską-Nałęcz? Myślę, że nie - ocenił.

Dalsze konsekwencje zwycięstwa Pełczyńskiej-Nałęcz będą zależeć od składu zarządu partii. Cztery osoby wskaże przewodnicząca, a pozostałe cztery wybierze Rada Krajowa, której obrady zaplanowano na sobotę.

W naszej galerii zobaczysz, jak mieszka Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz:

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki