20 lutego 1978 roku. To tego dnia na świat przyszedł Łukasz Zbonikowski. I zgodnie z tym, co wpisali w dokumentach urzędu stanu cywilnego rodzice, urodził się w Toruniu. Ba! Nawet sam poseł tak twierdził. Dowód: wystarczy wejść na stronę internetową Sejmu i prywatną stronę polityka. Ale najwyraźniej obecna kampania wyborcza przewróciła życie polityka PiS do góry nogami. Toruń zmienił się we. Włocławek (w obu miejscowościach można na niego głosować). W jego materiałach wyborczych, w Telewizji Kujawy i lokalnej gazecie "Tu i Teraz" jest wyraźnie napisane, że urodził się we Włocławku. Skąd ta nagła zmiana? Według politologa prof. Kazimierza Kika (68 l.) to element kampanii wyborczej. - Wygląda na to, że rybak zmienił swoje łowisko. W radiomaryjnym Toruniu afera rodzinna wyborcom źle się kojarzy. To pierwszy poseł PiS w historii, który nie chce, by go kojarzyć z ojcem Tadeuszem Rydzykiem (70 l.) - ocenia prof. Kazimierz Kik. Chcieliśmy zapytać posła, jak z tym urodzeniem jest, ale wczoraj nie odbierał od nas telefonu.
Przypomnijmy, że Prawo i Sprawiedliwość po informacjach, że poseł Łukasz Zbonikowski pobił żonę (która ostatecznie wycofała zeznania w tej sprawie), cofnął poparcie dla tego posła.
Srawdż: Nielegalna kampania skompromitowanego posła!