Okręg toruńsko-włocławski. To tutaj startuje Łukasz Zbonikowski. Na ulicach można napotkać plakaty z jego podobizną, ale także z logo partii PiS. A przypomnijmy, że po aferze rodzinnej z udziałem posła (żona pierwotnie oskarżyła go o pobicie i kradzież telefonu, a później wycofała zeznania) władze partii zawiesiły go i zaapelowały, aby zrezygnował ze startu w wyborach. Politycy PiS poinformowali go również, że nie może prowadzić kampanii pod szyldem partii Jarosława Kaczyńskiego (66 l.). Ten jednak zlekceważył ten zakaz.
Kierownictwo PiS jest wściekłe. - Zawiadomiliśmy Państwową Komisję Wyborczą o łamaniu prawa przez posła - mówi nam Joachim Brudziński (47 l.), szef komitetu wykonawczego partii. PKW nie pozostawia żadnych wątpliwości. - Kodeks wyborczy nie zezwala na samodzielne prowadzenie kampanii wyborczej i jej finansowanie. Kandydaci nie mogą prowadzić własnej agitacji wyborczej - twierdzi Maria Kołtunowska z biura prasowego PKW. Co na to poseł? Wczoraj zapewniał nas, że nie prowadzi kampanii... a jedynie promuje swoje sprawozdanie z działalności poselskiej. - Ponieważ przez ostatnie 12 lat byłem członkiem, a od 10 lat posłem PiS, to już do końca życia będę mógł używać tej symboliki za ten okres mojego życia - twierdzi Zbonikowski.
Za złamanie kodeksu wyborczego grozi mu grzywna bądź areszt.
Zobacz także: Joachim Brudziński: Nie głosujcie na Zbonikowskiego