Po publikacjach "Super Expressu" Jarosław Kaczyński (66 l.) zdecydował o wyrzuceniu Zbonikowskiego z partii. Według relacji jego żony poseł miał ją pobić i ukraść jej telefon. Kobieta zawiadomiła w tej sprawie policję w Chełmnie, składała też zeznania w prokuraturze.
Partia nie może jednak skreślić z listy wyborczej skompromitowanego wieloma aferami posła, bo te już zostały zarejestrowane. Wyjście: Zbonikowski sam może zrezygnować. Ale nie zamierza. "Taka decyzja zagroziłaby ekonomicznemu bezpieczeństwu mojej rodziny" - napisał bezczelnie w oświadczeniu.
Dlatego szefostwo PiS apeluje, by ludzie nie głosowali na kandydata, który jest na ich liście. - Nie głosujcie na Zbonikowskiego. Nie popieramy jego kandydatury. Jeżeli będzie robił kampanię pod naszym szyldem, jeżeli wyda jakąkolwiek złotówkę przeznaczoną z funduszu wyborczego na kampanię w terenie, to pełnomocnik komitetu wyborczego złoży zawiadomienie do prokuratury o popełnieniu przestępstwa. Zbonikowski nie może korzystać z naszego logo na plakatach, nie może drukować plakatów za nasze pieniądze - przestrzega Brudziński.
Zobacz: Tak MANIPULUJE Tomasz Lis! Internauci bezlitośnie: zaorany!