Zarobki polityków okazują się być tajemnicą nawet dla nich samych. Podczas gdy przeciętny Polak musi z rozwagą wydawać każdą złotówkę i oszczędzać, by starczyło mu na wszystkie potrzeby, politycy zdają się nawet nie wiedzieć, ile dokładnie wpływa na ich konto. Sprawa wydała się, gdy w programie „Debata dnia” na antenie Polsat News Piotr Kaleta został zapytany wprost, ile zarabia.
W NASZEJ GALERII PONIŻEJ ZOBACZYSZ, JAKA EMERYTURA CZEKA PREZYDENTA ANDRZEJA DUDĘ
- To jest dobre pytanie, bo ja nie wiem. chyba coś koło 13 tys. złotych, ale o tym wie moja małżonka, ponieważ ona to dostaje na konto. W tej chwili jestem całkowicie szczery. Jeśli miałbym to określić, to zarabiam bardzo dobrze - powiedział poseł PiS.
Sprawdź: Szokująca niska waloryzacja emerytów! Emeryci stracą pieniądze! Minister Maląg ujawnia
Prowadząca Anna Gozdyra zripostowała, że niewiele jest osób z takim szczęściem, by nie interesować swoją własną pensją. Piotr Kaleta wyjaśnił wówczas, o co mu chodziło, jednak zgodził się, że jego rodzinie wystarcza pieniędzy na wszystko.
- Intencją mojej wypowiedzi było to, że chciałem powiedzieć, że ufam mojej małżonce, która prowadzi budżet domowy i ona organizuje wszystko to, co z tym. Uważam, że w obecnej chwili politycy zarabiają bardzo dobrze, wystarczająco. Nie powinny być żadnych podwyżek. To są tylko propozycje. Rzeczy te wynikają z ustawy o finansach publicznych – stwierdził.
Wicemarszałek Senatu Michał Kamiński również został zapytany o swoje zarobki. Chociaż był nieco lepiej zorientowany niż Piotr Kaleta, on również nie mógł podać konkretnych liczb. Przyznał za to, ze politycy faktycznie dobrze zarabiają.
Michał Kamiński stwierdził też, ze w czasie innych kryzysów władza niepotrzebnie dodaje do tego temat podwyżek dla polityków, który ma odwrócić uwagę od tego, że brakuje pieniędzy. Stwierdził też, ze Polacy nawet nie zdają sobie sprawy na jakie kwoty są okradani i że są „robieni w bambuko”.