Szef ukraińskiego MSZ o przyszłości relacji z Polską. Stawia sprawę jasno

W obliczu narastających napięć w relacjach polsko-ukraińskich, Kijów wyraża gotowość do partnerskiej współpracy opartej na równości i wzajemnych korzyściach. Minister spraw zagranicznych Ukrainy, Andrij Sybiha, podkreślił konieczność jedności, ostrzegając, że wszelkie spory służą jedynie wspólnemu wrogowi – Rosji. Deklaracje te padły w kontekście niedawnych kontrowersji wokół odznaczeń państwowych i historycznych interpretacji.

Flaga Ukrainy, z żółtym pasem na dole i niebieskim na górze, dynamicznie falująca na wietrze pod błękitnym niebem z delikatnymi chmurami. Symbolizuje aktualne napięcia w relacjach polsko-ukraińskich, o których szerzej przeczytasz na naszym portalu.
Autor: Pixabay.com
  • Decyzja prezydenta Zełenskiego o nadaniu jednostce wojskowej nazwy "Bohaterów UPA" wywołała ostry kryzys dyplomatyczny, prowadząc do odebrania mu przez prezydenta Nawrockiego Orderu Orła Białego oraz wzajemnego zwracania sobie państwowych odznaczeń przez wysokich rangą urzędników obu krajów.
  • Konflikt jest podsycany przez odmienne interpretacje historyczne dotyczące działalności UPA, która dla Polski jest odpowiedzialna za ludobójstwo na Wołyniu, podczas gdy w Ukrainie bywa postrzegana jako organizacja antysowiecka.
  • Mimo obecnych napięć, ukraiński minister spraw zagranicznych Andrij Sybiha podkreślił, że Ukraina nadal dąży do partnerskich, uczciwych i wzajemnie korzystnych relacji z Polską, wskazując na wzajemne potrzeby w kontekście bezpieczeństwa i drogi do UE, jednocześnie ostrzegając, że spory służą jedynie Rosji.

Ukraina deklaruje chęć budowania relacji z Polską na zasadach partnerstwa, uczciwości i wzajemnego zysku, jak oświadczył minister spraw zagranicznych Andrij Sybiha. Szef ukraińskiej dyplomacji podkreślił wzajemną potrzebę obu krajów.

- My, jako Ukraina, jesteśmy gotowi na partnerskie, uczciwe i wzajemnie korzystne relacje, ponieważ potrzebujemy się nawzajem zarówno na drodze do członkostwa w Unii Europejskiej, jak i w kwestiach bezpieczeństwa. To oczywiste, że bezpieczeństwo Ukrainy to także bezpieczeństwo Polski. To absolutnie fundamentalna zasada – powiedział Sybiha, komentując relacje z Polską podczas rozmowy z mediami po ceremonii podniesienia flagi Tatarów krymskich przed ministerstwem spraw zagranicznych. Wypowiedź ministra przytoczyła agencja Interfax-Ukraina.

Sybiha, podczas rozmowy z mediami, podkreślił znaczenie utrzymywania otwartych kanałów komunikacji. Fakt uczestnictwa ukraińskiej delegacji pod przewodnictwem premier Julii Swyrydenko w Konferencji na rzecz Odbudowy Ukrainy w Gdańsku został przedstawiony jako dowód na gotowość Kijowa do kontynuacji dialogu.

- Nawiasem mówiąc, utrzymujemy otwarte kanały dyplomatyczne. Pracujemy nad tym, prowadzimy odpowiednie rozmowy, m.in. na temat dokumentów, które miały zostać przyjęte, dalszych kroków oraz ewentualnych przyszłych kontaktów. Dlatego wykorzystajmy wszystkie niezbędne narzędzia dyplomatyczne – mamy je do dyspozycji – zaznaczył minister.

Polacy stawiają sprawę jasno: Ukraina powinna przeprosić! Sondaż nie zostawia złudzeń

Przyznał również, że stosunki dwustronne przechodzą obecnie „pewien kryzys”, ale wyraził przekonanie, że Ukraina wie, jak „ustabilizować te stosunki i złagodzić napięcia w tych obszarach, w których faktycznie występują”. Sybiha zwrócił uwagę na znaczący postęp w złożonych kwestiach, w szczególności historycznych, który nastąpił w relacjach polsko-ukraińskich ciągu ostatniego półtora roku. Minister podkreślił, że należy odłożyć na bok emocje. W jego ocenie spory służą jedynie wspólnemu wrogowi – Rosji.

- Ukraina jest częścią przestrzeni europejskiej. Historia pokazuje, że w każdym kraju na kontynencie europejskim zdarzały się trudne rozdziały historii i skomplikowane momenty w stosunkach międzypaństwowych. Taka jest historia, taka jest rzeczywistość geopolityczna. Z drugiej jednak strony wszelkie napięcia, wszelkie negatywne, powiedzmy, tendencje w rozwoju, grają na rękę Moskwie. I właśnie o to chodzi w przypadku Polski – wyjaśnił szef MSZ.

Spór o UPA i odznaczenia

Ostatnie tygodnie przyniosły znaczące napięcia w relacjach polsko-ukraińskich, wywołane decyzją prezydenta Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu jednej z jednostek Sił Zbrojnych Ukrainy imienia „Bohaterów UPA” pod koniec maja. Decyzja ta spotkała się z ostrą krytyką w Polsce. Premier Donald Tusk, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz oraz polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych wyrazili swoje niezadowolenie. Prezydent Karol Nawrocki zapowiedział odebranie Zełenskiemu Orderu Orła Białego, co nastąpiło 19 czerwca. W odpowiedzi na tę decyzję, prezydent Zełenski odesłał swój Order do Warszawy za pośrednictwem firmy kurierskiej. Ponadto, zrzeczenie się polskich odznaczeń państwowych ogłosili inni wysocy rangą urzędnicy ukraińscy, w tym minister spraw zagranicznych Andrij Sybiha, szef Biura Prezydenta Ukrainy Kyryło Budanow, jego zastępca Ihor Żowkwa oraz ambasador Ukrainy w Polsce Wasyl Bodnar.

Z kolei prezes PiS Jarosław Kaczyński zapowiedział zwrot ukraińskiego Orderu Księcia Jarosława Mądrego. Warto przypomnieć, że prezydent Zełenski otrzymał Order Orła Białego w kwietniu 2023 r. z rąk ówczesnego prezydenta Andrzeja Dudy „w uznaniu znamienitych zasług w pogłębianiu przyjaznych i wszechstronnych stosunków między Polską a Ukrainą, za rozwijanie współpracy na rzecz demokracji, pokoju i bezpieczeństwa w Europie oraz niezłomność w obronie niezbywalnych praw człowieka”. W kontekście tych wydarzeń, prezydent Zełenski i minister Sybiha poinformowali o swojej nieobecności na Konferencji na rzecz Odbudowy Ukrainy w Gdańsku, gdzie ukraińskiej delegacji przewodniczyła premier Julia Swyrydenko.

Sonda
Czy Polska i Ukraina powinny oddzielić spory historyczne od bieżącej współpracy?
Kwaśniewski MOCNO: Niszczymy coś, co jest nam potrzebne! REAKCJA POLSKI BYŁA BŁĘDEM

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki