Błaszczak chce jednej listy prawicy. Padło „tak” na PiS i Konfederację. Potem ostro uderzył w Morawieckiego

2026-08-17 17:00

Mariusz Błaszczak opowiedział się za wspólną listą prawicy w wyborach parlamentarnych. W Porannej rozmowie RMF FM polityk PiS przyznał, że szeroki blok mógłby objąć Prawo i Sprawiedliwość oraz Konfederację. Jednocześnie wykluczył współpracę z Grzegorzem Braunem i ostro skrytykował Mateusza Morawieckiego. – Największy problem z Rozwojem Plus jest z tym, że Mateusz Morawiecki krytykuje swój własny rząd – stwierdził.

Polityk Mariusz Błaszczak w ciemnym garniturze i bordowym krawacie. O sporach na prawicy przeczytasz na SE Polityka.
Autor: ART SERVICE / Super Express

W Porannej rozmowie RMF FM Mariusz Błaszczak został zapytany o możliwość utworzenia jednej listy prawicy przed wyborami parlamentarnymi. Przewodniczący klubu parlamentarnego PiS nie odrzucił takiego scenariusza. Przeciwnie – wskazał na korzyści wynikające z ordynacji wyborczej.

– Wystarczy tylko spojrzeć na sposób przeliczania poparcia na liczbę mandatów w sejmie. Jedna lista. Ta duża lista daje premię. Jedna duża lista – powiedział Błaszczak na antenie RMF FM. Kiedy prowadzący zapytał wprost, czy na takiej liście miałyby znaleźć się Prawo i Sprawiedliwość oraz Konfederacja, polityk odpowiedział krótko: – Tak.

To ważna deklaracja w dyskusji o przyszłości prawej strony sceny politycznej. Słowa Błaszczaka wskazują, że w PiS brany jest pod uwagę szeroki wyborczy sojusz, który miałby zwiększyć liczbę mandatów i pomóc prawicy w walce o władzę.

Błaszczak wyraźnie zaznaczył jednak, że na jednej liście nie widzi miejsca dla Grzegorza Brauna. W rozmowie z RMF FM padły wyjątkowo ostre słowa. – Nie. Nie. Brown sam siebie wykluczył ze wspólnoty politycznej negując komory gazowe w Auschwitz. On działa na szkodę Polski, na szkodę Polski działa ewidentnie – powiedział.

Były minister obrony dodał, że wypowiedzi Brauna mogą być wykorzystywane przez Niemcy, które – w ocenie Błaszczaka – „uciekają przed odpowiedzialnością za holokaust”.

Błaszczak ostro o Morawieckim: „Dokonał rozłamu”

W dalszej części rozmowy polityk PiS przeszedł do bezprecedensowo mocnej krytyki Mateusza Morawieckiego. Błaszczak obarczył byłego premiera odpowiedzialnością za rozłam, który – jak przekonywał – zaszkodził całej prawicy.

– Po tym, kiedy rozłamu dokonał Mateusz Morawiecki, oczywiście ten rozłam szkodzi, szkodzi polskiej prawicy, służy Donaldowi Tuskowi, ale po tym rozłamie, którego dokonał Mateusz Morawiecki. Mamy już sytuację klarowną – stwierdził w RMF FM.

Według Błaszczaka wcześniej w PiS trwały dwie równoległe prekampanie. Pierwsza była związana z Przemysławem Czarnkiem, druga zaś z aktywnością Mateusza Morawieckiego. – Wcześniej mieliśmy dwie prekampanie. Jedna prekampania to była prekampania Prawa i Sprawiedliwości z twarzą pana profesora Przemysława Czarnka. Równolegle swoje działania prowadził Mateusz Morawiecki – mówił.

Błaszczak przekonywał również, że działania Morawieckiego nie przyniosły PiS nowych wyborców. – On nie zdobył żadnych nowych wyborców. Zresztą nie zdobędzie – ocenił.

„Morawiecki krytykuje swój własny rząd”

Jeszcze ostrzej zrobiło się, gdy rozmowa zeszła na Rozwój Plus. Błaszczak zarzucił Morawieckiemu podważanie własnej wiarygodności poprzez krytykowanie gabinetu, którym sam kierował. – Największy problem z Rozwojem Plus jest z tym, że Mateusz Morawiecki krytykuje swój własny rząd – powiedział w RMF FM. Następnie rozwinął ten zarzut:

– A więc podważa swoją wiarygodność, bo kiedy mówi, że wszystko to co dobre w jego rządzie to on, a to co złe, każdy popełnia błędy, to już nie on, tylko kierownictwo polityczne, czyli pseudonim pana prezesa Jarosława Kaczyńskiego, no to burzy jego wiarygodność – stwierdził Mariusz Błaszczak.

Prowadzący rozmowę zauważył, że prawdopodobnie po raz pierwszy na antenie RMF FM słychać tak otwartą krytykę Mateusza Morawieckiego ze strony Mariusza Błaszczaka. Polityk odpowiedział, że jedynie przypomina słowa byłego premiera.

Deklaracja dotycząca jednej listy oraz mocne uderzenie w Morawieckiego pokazują, że na prawicy trwa walka o kształt przyszłego obozu wyborczego. Błaszczak widzi szansę na sojusz PiS z Konfederacją, ale równocześnie jasno wyznacza granice współpracy i wskazuje polityków, których obarcza odpowiedzialnością za osłabienie obozu.

Express Biedrzyckiej - WSTĘP

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki