Spis treści
Żurek odpowiada na propozycję PSL
Władysław Kosiniak-Kamysz zaproponował „reset konstytucyjny” w Trybunale Konstytucyjnym. Plan PSL zakłada wygaszenie kadencji obecnych sędziów i jednorazowe wyłonienie nowego składu przez Zgromadzenie Narodowe. Ludowcy przygotowali w tej sprawie projekt zmiany konstytucji.
Do pomysłu odniósł się w radiu TOK FM minister sprawiedliwości Waldemar Żurek. Nie ukrywał, że oczekiwałby od koalicjantów innego podejścia do sprawy.
– Jak się jest w koalicji, jak się wybierało tych sędziów do Trybunału Konstytucyjnego, to powinno się im kibicować – powiedział szef resortu sprawiedliwości. Przypomniał, że sędziowie, których dotyczy spór, nie próbowali nikogo usuwać z Trybunału, a zwracali się jedynie o asystę policji.
– Wybraliśmy sędziów, dajmy teraz im działać – podkreślił Żurek.
Żurek komentuje słowa Hołowni. „Mogę zrozumieć”
Minister odniósł się również do stanowiska Szymona Hołowni. Lider Polski 2050 mówił, że w sprawie Trybunału ma inne zdanie niż premier Donald Tusk i opowiada się za ukształtowaniem jego składu od nowa.
Żurek skomentował tę wypowiedź z przekąsem. – Jak oglądam sondaże, to mogę zrozumieć Szymona Hołownię, czemu tak mówi – stwierdził.
Hołownia sugerował również, że ze zmianami w TK można było poczekać kilka miesięcy, do wygaśnięcia kadencji kolejnego sędziego. Szef MS przekonywał jednak, że w styczniu problem mógłby być jeszcze większy. Jego zdaniem Sejm wybrałby wtedy dziewiątego sędziego, od którego prezydent Karol Nawrocki również nie odebrałby ślubowania.
Żurek powołał się przy tym na zabezpieczenie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Jak podkreślił, nie jest to jedynie opinia, ale orzeczenie, które Polska powinna wykonywać.
Awantura w Trybunale i wzajemne oskarżenia
Kryzys wokół Trybunału Konstytucyjnego zaostrzył się pod koniec października. Czterech sędziów wybranych przez Sejm w marcu nie zostało dopuszczonych do orzekania. Prezydent nie odebrał od nich ślubowania, a oni złożyli je w Sejmie, deklarując, że robią to „wobec prezydenta”.
30 października przedstawiciele grupy sędziów wybranych przez obecny Sejm poinformowali, że Anna Korwin-Piotrowska, jako najstarsza stażem, przejęła kierowanie Trybunałem Konstytucyjnym. Wydała również zarządzenie dotyczące przerwy w czynnościach prezesa TK Bogdana Święczkowskiego i wiceprezesa Bartłomieja Sochańskiego.
Święczkowski nazwał te działania uzurpacją. Prezydent Nawrocki mówił natomiast o naruszeniu porządku konstytucyjnego i siłowym przejęciu organu państwa. W nocy z 30 na 31 października prezydent pojawił się w siedzibie Trybunału Konstytucyjnego. Wizycie towarzyszył spór między przedstawicielami głowy państwa a sędziami.
Żurek o nocnej wizycie Nawrockiego
Minister sprawiedliwości został również zapytany, czy wydarzenia w Trybunale były wcześniej zaplanowane. Żurek przekonywał, że nieobecność prezesa Święczkowskiego nie była tajemnicą. Zwrócił też uwagę, że w budynku pracuje wiele osób.
Odniósł się także do zarzutów dotyczących zachowania prezydenta podczas nocnej wizyty. Żurek ocenił, że Nawrocki „naruszył sterylność Trybunału”. Prokuratura wszczęła śledztwo dotyczące między innymi podejrzenia czynnej napaści na sędziów Annę Korwin-Piotrowską i Krystiana Markiewicza. Kancelaria Prezydenta zapowiedziała z kolei zawiadomienie w sprawie domniemanej napaści na głowę państwa.
Minister nie krył emocji, komentując te oskarżenia. – Jeżeli ktoś próbuje mi wmówić, a ja naprawdę mam jeszcze dobry wzrok, że to pani sędzia zaatakowała prezydenta, to znaczy, że powinien chyba lecieć na inną planetę, bo widzimy zupełnie coś innego – powiedział.