- Sejm wybrał Macieja Berka na sędziego Trybunału Konstytucyjnego na początku września 2026 roku
- Kancelaria Prezydenta zażądała dodatkowych dokumentów potwierdzających spełnienie wymogów formalnych
- Zdaniem Marcina Przydacza obecność prezydenta jest konieczna do legalnego przyjęcia ślubowania
- Prof. Ewa Pietrzyk-Zieniewicz podkreśla, że o wyborze sędziego przesądza uchwała Sejmu, a ślubowanie jest odrębnym etapem procedury
Kancelaria Prezydenta wstrzymała wysłanie zaproszenia
Maciej Berek został wybrany przez Sejm na sędziego Trybunału Konstytucyjnego na początku września 2026 roku. Kancelaria Prezydenta RP wstrzymała jednak wysłanie zaproszenia na uroczystość złożenia ślubowania. Zażądała też dodatkowych dokumentów potwierdzających spełnienie wymogów formalnych, w tym dziesięcioletni staż w zawodzie radcy prawnego.
W odtworzonym fragmencie wypowiedzi Marcin Przydacz przekonywał, że ceremonia nie może się odbyć, dopóki Karol Nawrocki przebywa za granicą. Jego zdaniem konstytucyjny zwrot „wobec prezydenta” oznacza, że głowa państwa musi być obecna przy legalnym przyjęciu ślubowania.
Co znaczy „wobec prezydenta”?
Prof. Ewa Pietrzyk-Zieniewicz zakwestionowała taką interpretację. Zwróciła uwagę, że zwrotu „wobec prezydenta” nie należy automatycznie utożsamiać z fizyczną obecnością głowy państwa. Jak zaznaczyła, sformułowanie to może być różnie interpretowane.
Politolożka podkreślała, że o wyborze sędziego przesądzają głosowanie i uchwała Sejmu. W jej ocenie Maciej Berek został już wybrany, a ślubowanie jest odrębnym etapem procedury związanej z objęciem funkcji. W takim ujęciu spór nie dotyczy samego wyboru dokonanego przez parlament.
Spór może pogłębić kryzys wokół Trybunału Konstytucyjnego
Wcześniej część osób wybranych przez Sejm złożyła ślubowanie w Sejmie, ale Pałac Prezydencki nie uznał takiej formy jego złożenia. Prezes Trybunału Konstytucyjnego Bogdan Święczkowski nie dopuścił ich do orzekania. Rozstrzygnięcie obecnego sporu może więc bezpośrednio wpłynąć na obsadę i funkcjonowanie Trybunału.
W programie „Express Biedrzyckiej” prof. Pietrzyk-Zieniewicz oceniła, że strony sporu interpretują nieprecyzyjne zapisy konstytucji zgodnie z bieżącymi interesami politycznymi. Jej zdaniem brak porozumienia może pogłębić kryzys wokół Trybunału Konstytucyjnego i utrudnić wypracowanie wspólnej wykładni prawa.
O tym, i nie tylko, możesz posłuchać poniżej: