Trzęsienie ziemi w Pałacu Prezydenckim. Szef BBN odchodzi

2026-04-23 12:57

Sławomir Cenckiewicz zrezygnował ze stanowiska szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Decyzja ta, ogłoszona przez rzecznika prezydenta Rafała Leśkiewicza, wywołała dyskusję na temat funkcjonowania BBN i zarzutów o paraliżowanie jego działalności przez rządzących.

Sławomir Cenckiewicz

i

Autor: ART SERVICE
  • Sławomir Cenckiewicz przestaje pełnić funkcję szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego, mimo że niedawny wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego był dla niego korzystny i podtrzymał decyzję WSA uchylającą odebranie mu poświadczeń bezpieczeństwa przez SKW.
  • Mimo sądowego zwycięstwa, Cenckiewicz nie mógł realnie wykonywać swoich obowiązków szefa BBN, ponieważ brak dostępu do informacji niejawnych (ze względu na przedłużającą się procedurę administracyjną i konieczność ponownego rozpatrzenia sprawy przez SKW) uniemożliwiał mu uczestnictwo w kluczowych posiedzeniach i paraliżował pracę Biura.
  • Decyzja o odejściu Cenckiewicza była efektem porozumienia między nim a Pałacem Prezydenckim, mającym na celu zakończenie patowej sytuacji i zapewnienie sprawnego funkcjonowania BBN, a cała sprawa ma swoje korzenie w decyzji Cenckiewicza z lipca 2023 r. o udostępnieniu dokumentów "ściśle tajnych", co doprowadziło do cofnięcia mu poświadczenia bezpieczeństwa przez SKW.

Sławomir Cenckiewicz przestaje pełnić funkcję szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Decyzja zapadła mimo niedawnego, korzystnego dla niego wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego, który podtrzymał decyzję Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego z czerwca 2025. Po tym jak WSA uchylił wtedy decyzję Służby Kontrwywiadu Wojskowego, dotyczącą odebrania Cenckiewiczowi poświadczeń bezpieczeństwa – skargę kasacyjną do NSA złożyła Kancelaria Premiera.

Dlaczego więc, mimo sądowego zwycięstwa, dochodzi do rozstania? Choć wyrok NSA działał de facto na korzyść Cenckiewicza, w praktyce nie oznaczał natychmiastowego przywrócenia mu dostępu do informacji niejawnych. A bez nich – funkcjonowanie na stanowisku szefa BBN jest praktycznie niemożliwe. Z naszych ustaleń wynika, że Cenckiewicz nie mógł uczestniczyć w kluczowych posiedzeniach dotyczących bezpieczeństwa państwa. To z kolei prowadziło do poważnych ograniczeń w pracy całego Biuro Bezpieczeństwa Narodowego. Krótko mówiąc: formalnie był szefem, ale realnie nie mógł wykonywać swoich obowiązków.

Decyzja SKW i prawny impas

Sprawa komplikuje się jeszcze bardziej, gdy spojrzymy na stanowisko Służby Kontrwywiadu Wojskowego. Niedawno jej szef, gen. Jarosław Stróżyk w rozmowie z PAP tłumaczył, że SKW ponownie zajmie się sprawą, gdy tylko sąd zwróci jej akta sprawy. Ustawa o ochronie informacji niejawnych nakazuje nam ponowne rozpatrzenie sprawy, zgodnie z wytycznymi sądu. Na tym etapie mamy dwie możliwości. Albo umorzyć postępowanie, czyli je po prostu zakończyć, albo wydać ponowną decyzję — powiedział szef SKW, tłumacząc, że gdyby NSA unieważnił wcześniejszą decyzję SKW, nie byłoby możliwości ponownego rozpatrywania sprawy. – wyjaśniał gen. Jarosław Stróżyk. To oznaczało jedno: procedura mogła rozpocząć się od nowa, a proces administracyjny mógłby ciągnąć się miesiącami. W tym czasie szef BBN nadal pozostawałby bez pełnego dostępu do tajnych informacji – a więc byłby sparaliżowany w swojej roli.

Kulisy decyzji: porozumienie zamiast konfliktu

Z naszych ustaleń wynika, że decyzja o odejściu nie była jednostronnym ruchem, lecz efektem porozumienia między Pałacem Prezydenckim a samym Cenckiewiczem. W obliczu przedłużającego się impasu oraz braku możliwości pełnego wykonywania obowiązków, obie strony uznały, że dalsza współpraca nie ma sensu. To rozwiązanie miało zakończyć patową sytuację, która zaczynała negatywnie wpływać na wizerunek i działanie kluczowej instytucji odpowiedzialnej za bezpieczeństwo państwa.

Co dalej z BBN?

Na razie nie wiadomo, kto zastąpi Cenckiewicza na stanowisku szefa Biura. Jak słyszymy, „giełda nazwisk” jeszcze nie ruszyła, ale kolejne decyzje personalne będą musiały zapaść w najbliższym czasie. Sprawa z pewnością będzie miała swój dalszy ciąg – także polityczny. Dyskusja między obozem władzy a obecną opozycją, z którą kojarzony jest Sławomir Cenckiewicz, miała swój początek w lipcu 2023 roku, kiedy jako ówczesny szef Wojskowego Biura Historycznego, podjął decyzję, przez którą SKW odebrała mu poświadczenie bezpieczeństwa.

Początek sprawy: dokumenty „ściśle tajne”

W lipcu 2023 r. Cenckiewicz – jako szef Wojskowego Biura Historycznego – wydał zgodę na udostępnienie dokumentów planowania operacyjnego oznaczonych klauzulami „Tajne” oraz „Ściśle tajne” dwóm oficerom z Ministerstwa Obrony Narodowej. Kilka miesięcy później, jesienią 2023 r., na podstawie tych materiałów ówczesny minister obrony Mariusz Błaszczak publicznie ujawnił fragmenty planów operacyjnych znanych jako „Warta”. W tej sprawie zarzuty usłyszało nawet dwoje pracowników ówczesnego szefa MON. Były dyrektor departamentu strategii i planowania obronnego resortu Piotr Z. oraz była szefowa gabinetu Mariusza Błaszczaka Agnieszka G. - mieli brać udział w podejmowaniu decyzji o odtajnieniu.

To właśnie ten łańcuch decyzji stał się kluczowy dla dalszych działań służb.

W lipcu 2024 r. Służba Kontrwywiadu Wojskowego podjęła decyzję o cofnięciu Cenckiewiczowi poświadczenia bezpieczeństwa. Uzasadnienie było jednoznaczne: uznano, że nie daje on rękojmi zachowania tajemnicy. Była to decyzja pierwszej instancji administracyjnej, ale – co istotne – miała natychmiastowy skutek. Od tego momentu Cenckiewicz stracił dostęp do informacji niejawnych.

Cenckiewicz skorzystał wtedy z przysługującej mu drogi odwoławczej i skierował sprawę do Kancelarii Premiera. Samo odwołanie nie wstrzymywało oczywiście wykonania decyzji. Brak dostępu do tajnych materiałów obowiązywał nadal.

W listopadzie 2024 r. KPRM, jako druga instancja, podtrzymała decyzję SKW. Kolejnym krokiem była więc skarga do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, który po rozpoznaniu sprawy, zdecydował o cofnięciu decyzji szefa SKW. Kolejne odwołanie do wyższej instancji czyli NSA, złożyła wtedy KPRM. Po swoim postępowaniu, naczelny sąd podtrzymał orzeczenie pierwszej instancji.

Autor: Mateusz Chłystun

Sonda
Czy wybór prof. Cenckiewicza na szefa BBN był dobrą decyzją?
Wstęp EXB 23.04.2026
Super Express Google News

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki