- Fundacja powiązana ze Zbigniewem Ziobrą otrzymała 450 tys. zł od prezesa upadłej giełdy Zondacrypto, Przemysława Krala, w zamian za domniemane obietnice zablokowania śledztw po powrocie Ziobry do władzy.
- Obecny minister sprawiedliwości, Waldemar Żurek, ostro skrytykował Prawo i Sprawiedliwość, pytając, dlaczego Zbigniew Ziobro wciąż firmuje partię, sugerując strach przed jego "teczkami i hakami" oraz oskarżając o polityczną odpowiedzialność za domniemany schemat korupcyjny.
- Zbigniew Ziobro potwierdził przyjęcie darowizny, lecz stwierdził, że z dzisiejszej perspektywy by jej nie przyjął, tłumacząc się niewystarczającą weryfikacją Krala oraz brakiem wiedzy o jego problemach prawnych w momencie transakcji.
Najnowsze doniesienia medialne rzuciły nowe światło na sprawę upadłej giełdy Zondacrypto. Dotyczą one transakcji finansowych między prezesem giełdy, Przemysławem Kralem, a fundacją Instytut Polski Suwerennej, powiązaną ze środowiskiem Zbigniewa Ziobry. Wskazano na wpłatę w wysokości 450 tysięcy złotych.
Z zeznań świadków wynika, że Przemysław Kral miał opisywać śledczym mechanizm przekazania środków. Obecny minister sprawiedliwości, Waldemar Żurek, przytoczył domniemane słowa szefa Zondacrypto: "Zbyszek obiecał, że jak wróci do władzy w Ministerstwie Sprawiedliwości, to ukręci łeb wszystkim tym sprawom".
Reakcja Waldemara Żurka
Obecny minister sprawiedliwości i prokurator generalny, Waldemar Żurek, wyraził swoje stanowisko na platformie X, kierując ostrą krytykę pod adresem PiS oraz stawiając pytania o odpowiedzialność polityczną i moralną.
- Dlaczego Ziobro wciąż firmuje Waszą partię? Czy powodem braku jakiejkolwiek reakcji jest strach przed tym, jakie teczki i haki na Was zostawił? - pytał.
Minister scharakteryzował domniemany schemat działania jako "bezwzględnie prosty: człowiek z zarzutami płaci setki tysięcy, a w zamian ma dostać bezkarność i zablokowanie śledztw po ewentualnym powrocie do resortu".
Zbigniew Ziobro ostro do Donalda Tuska! Nie gryzł się w język
- Dziś Zbigniew Ziobro nadal jest wiceprezesem Prawa i Sprawiedliwości i ukrywa się w Stanach Zjednoczonych. [...] Granica niewiedzy została dawno przekroczona, a sprawa wymaga natychmiastowej reakcji politycznej - stwierdził. - Odpowiedzialność polityczną i moralną ponosicie tu i teraz. Oceńcie sami - dodał.
Odpowiedź Zbigniewa Ziobry
W obliczu narastających kontrowersji, do sprawy odniósł się sam Zbigniew Ziobro w wywiadzie dla "Gazety Wyborczej". Potwierdził, że kwota 450 tysięcy złotych faktycznie trafiła na konto fundacji. Jednocześnie były minister wyraził ubolewanie nad zbyt pobieżną weryfikacją darczyńcy.
- Z dzisiejszej perspektywy przyznaję, że zdecydowanie zbyt pobieżnie zweryfikowaliśmy pana Krala. Po spotkaniu z Arturem Chodzińskim powinienem był pogłębić swoją wiedzę na temat Krala. I gdybym dowiedział się tego, co wiadomo o biznesmenie dziś, nie przyjąłbym darowizny – przekonywał.
Dodał, że w czasie pełnienia urzędu jego wiedza na temat kryptowalut była minimalna ("znał się jak na hieroglifach egipskich") i nie posiadał informacji o toczących się postępowaniach wobec Zondacrypto czy Przemysława Krala.
Sprawa jest przedmiotem szczegółowej weryfikacji przez prokuraturę. Śledczy analizują wątki dotyczące umarzania postępowań związanych z Zondacrypto w latach 2019-2023 oraz rolę pośredników, w tym byłych funkcjonariuszy służb, w kontaktach biznesmena z politykami dawnej władzy. Kwestia ta rodzi pytania o odpowiedzialność polityczną i moralną, szczególnie w kontekście trwającej aktywności Zbigniewa Ziobry w strukturach PiS.
W naszej galerii zobaczysz, jak zmieniał się Waldemar Żurek: