- Sejm wciąż ma jedno nieobsadzone miejsce w Prezydium, ponieważ przez lata blokowano kandydaturę Elżbiety Witek, a po rozłamie w PiS zgłoszono nowego kandydata – Marcina Ociepę.
- Równocześnie kluby Rozwój Plus i Centrum domagają się poszerzenia Prezydium o dodatkowe miejsca i przedstawiają własnych kandydatów.
- Marszałek Czarzasty oraz eksperci oceniają te propozycje jako polityczną taktykę przedwyborczą, a nie realną potrzebę, ostrzegając przed sztucznym rozbudowywaniem Prezydium.
Jeden wakat w Prezydium Sejmu
Na początku X kadencji, pod koniec 2023 r., Sejm przyjął uchwałę, że funkcję wicemarszałka będzie pełnić sześć osób. Wraz z marszałkiem Włodzimierzem Czarzastym (66 l.) w Prezydium zasiadają: Krzysztof Bosak (44 l.) z Konfederacji, Szymon Hołownia (50 l.) z Polski 2050, Dorota Niedziela (62 l.) z KO, Monika Wielichowska (53 l.) z KO oraz Piotr Zgorzelski (63 l.) z PSL (powołany jako reprezentant Trzeciej Drogi).
Jedno miejsce pozostaje nieobsadzone, ponieważ większość sejmowa konsekwentnie odrzucała kandydaturę Elżbiety Witek (69 l.) zgłoszoną przez PiS. Mimo sprzeciwu innych ugrupowań partia przez wiele miesięcy podtrzymywała jej nominację, co sprawiło, że przez blisko trzy lata nie miała swojego przedstawiciela w Prezydium Sejmu. Sytuacja zmieniła się pod koniec lipca 2025 r., po rozłamie w PiS i odejściu grupy polityków związanych z Mateuszem Morawieckim (58 l.).
Ociepa powalczy z Horałą
W reakcji na kryzys wewnętrzny partia wycofała kandydaturę Elżbiety Witek i zgłosiła nowego kandydata — posła Marcina Ociepę (42 l.). Nie wiadomo, czy Sejm zgodzi się na tę kandydaturę, a tymczasem pojawiły się propozycje powołania kolejnych wicemarszałków.
Szef klubu parlamentarnego Rozwój Plus, Mateusz Morawiecki, złożył do marszałka Sejmu wniosek o poszerzenie Prezydium o dwa miejsca — dla Rozwoju Plus i klubu Centrum. Morawiecki wskazał kandydata na wicemarszałka - Marcina Horałę (45 l.). Z kolei klub Centrum rozważa dwie kandydatury: Mirosława Suchonia (43 l.) i Aleksandrę Leo (44 l.).
Takie poparcie mają teraz partie. Miejsce tuż za podium może zaskakiwać
Co na to marszałek Sejmu? Włodzimierz Czarzasty w rozmowie z dziennikarzami ocenił że nie powinna być zwiększana wielkość Prezydium Sejmu. - Uważam, że Sejm bez względu na to, jakie są zmiany w bieżącej polityce, powinien być instytucją stabilną – podkreślił Czarzasty.
Taktyczna gra przedwyborcza
Podobnego zdania się eksperci. - Modyfikowanie utrwalonej struktury prezydium (w której tradycyjnie zasiadało czterech lub pięciu wicemarszałków) tylko dlatego, że „płodzą się nowe ugrupowania przejściowe”, jest działaniem nielogicznym i szkodliwym – uważa politolog, prof. Kazimierz Kik.
- Propozycje poszerzenia prezydium Sejmu o przedstawicieli nowych klubów (Rozwój Plus oraz Centrum) oraz zgłoszenie przez Prawo i Sprawiedliwość nowego kandydata na wicemarszałka nie mają głębszego uzasadnienia i stanowią przede wszystkim taktyczną grę przedwyborczą. W obliczu zbliżającej się kampanii nowe, przejściowe ugrupowania próbują w ten sposób sztucznie wzmocnić swoją rolę polityczną. Sukces wicemarszałka z pomniejszej partii po prawej stronie mógłby uszczuplić elektorat dominujących sił, co wyjaśnia, dlaczego PiS dąży do zablokowania tych zmian, by zapobiec osłabieniu własnej pozycji. Z kolei dla obecnej koalicji rządzącej dopuszczenie nowych wicemarszałków byłoby korzystne, ponieważ uderza to w ich głównego konkurenta – Prawo i Sprawiedliwość - dodaje ekspert.
Jeśli jednak większość sejmowa zgodzi się na dwóch nowych wicemarszałków, Prezydium Sejmu będzie wyjątkowo liczne — wraz z marszałkiem Czarzastym liczyłoby dziewięć osób!