- Zbigniew Ziobro publicznie zarzucił USA podwójne standardy, wciągając Donalda Trumpa w polski spór dyplomatyczny.
- Były minister sprawiedliwości napisał po angielsku do ambasadora USA, odnosząc się do rzekomej ingerencji w polskie wybory.
- Radosław Sikorski odpowiedział krótko i dosadnie, wzywając Ziobrę do "zachowania się jak mężczyzna".
- Jaki jest prawdziwy cel tego dyplomatycznego starcia i jak wpłynie ono na relacje Polski z USA?
Wpis do ambasadora USA
Zbigniew Ziobro zwrócił się publicznie do ambasadora Stanów Zjednoczonych w Polsce. W anglojęzycznym wpisie zasugerował, że Zachód stosuje wobec Polski podwójne standardy.
Napisał, że gdy przewodnicząca Komisji Europejskiej miała „szantażować” Polskę środkami finansowymi, nie uznano tego za ingerencję. Natomiast poparcie Donalda Trumpa dla Karola Nawrockiego, według niego zostało nazwane ingerencją w sprawy Polski.
Sasin i Kempa reagują po wywiadzie pierwszej damy. „Ruszył przemysł pogardy”
„To nie była ingerencja w suwerenność Polski. Ale kiedy Donald Trump poparł Karola Nawrockiego na prezydenta (…) zostało to uznane za ‘oburzającą ingerencję’”.
Były minister określił sytuację jako „czystą hipokryzję liberalno-lewicowych polityków UE” i zapytał: „podwójne standardy?”.
Odpowiedź Sikorskiego
Na wpis zareagował Radosław Sikorski. Minister spraw zagranicznych napisał krótko, że środki dla Polski zostały wstrzymane, ponieważ taką zasadę warunkowości uzgodnił rząd PiS.
„Wiemy, że masz trudne chwile, ale zamiast skarżyć się do Amerykanów, zachowuj się jak mężczyzna”.
Spór wychodzi poza Polskę
Wpisy szybko zaczęły krążyć w sieci, bo rozmowa między politykami dotyczyła nie tylko krajowej polityki, lecz także relacji z UE i USA. Wciągnięcie w dyskusję ambasadora Stanów Zjednoczonych oraz byłego prezydenta USA podniosło temperaturę sporu i nadało mu wymiar międzynarodowy.
To kolejny przykład, gdy wewnętrzna debata polityczna przenosi się bezpośrednio na poziom dyplomatyczny i odbywa się publicznie, w mediach społecznościowych.