- Radosław Sikorski ponownie zabiera głos w sprawie kryzysu migracyjnego, ostro komentując reakcje polskich polityków.
- Szef MSZ nie przebiera w słowach, wbijając "szpilę" "naszym nacjonalistom" za błyskawiczne użycie terminu "inwazja" i nazywając ich ocenę "pudłem".
- Sprawdź, dlaczego Sikorski krytykuje ten alarmizm i w jakiej zaskakującej kwestii przyznał rację Mateuszowi Morawieckiemu.
Sikorski o reakcjach na wydarzenia w Ceucie
Radosław Sikorski odniósł się w Programie Pierwszym Polskiego Radia do sytuacji w Ceucie i komentarzy, które pojawiły się w Polsce. Minister spraw zagranicznych skrytykował tych, którzy od razu zaczęli mówić o migracyjnej „inwazji”.
– Ci, którzy od razu w pierwszych minutach i godzinach w Polsce zaczęli mówić o inwazji, mam wrażenie, że nie wiedzieli, że Ceuta jest w Afryce, a nie w Hiszpanii – powiedział Radosław Sikorski w PR1.
Szef polskiej dyplomacji przekonywał, że w takiej sytuacji państwa Unii Europejskiej powinny okazać Hiszpanii solidarność.
– Jeśli do strefy Schengen wlewają się uchodźcy spoza strefy Schengen, to spodziewałbym się elementarnej solidarności z krajem sojuszniczym, członkiem strefy Schengen, członkiem Unii Europejskiej, z Hiszpanią – kontynuował.
„Pudło naszych nacjonalistów”
Sikorski ocenił, że alarmistyczne komentarze nie miały pokrycia w dalszym rozwoju sytuacji. Zwrócił uwagę na kontrole obowiązujące między Ceutą a kontynentalną częścią Hiszpanii.
– Pudło naszych nacjonalistów, bo między Ceutą a Europą, a resztą Hiszpanii, są kontrole graniczne i ani jedna z tych osób nie trafiła do Europy. Ale Hiszpania odnotowała to, kto się z nią solidaryzował, a komu sprawiało to satysfakcję – mówił dalej.
Wypowiedź ministra jest kolejną odsłoną politycznego sporu o migrację. Politycy prawicy krytykowali wcześniej reakcję polskiego rządu i domagali się zdecydowanych działań w obronie granic.
Sikorski przyznał rację Morawieckiemu
W tej samej rozmowie Radosław Sikorski został zapytany o pomysł Mateusza Morawieckiego dotyczący przemysłu obronnego. Były premier dopuścił możliwość likwidacji Polskiej Grupy Zbrojeniowej i większego oparcia produkcji uzbrojenia na prywatnych firmach.
Sikorski zaznaczył, że największe przedsiębiorstwa zbrojeniowe na świecie często pozostają w rękach prywatnych.
– Faktycznie te największe firmy zbrojeniowe na świecie [...] są prywatne. A więc co do zasady Morawiecki ma rację, że można być firmą zbrojeniową prywatną, a mimo to działać na rzecz obronności kraju – powiedział szef MSZ.
Nie przesądził jednak, że popiera cały pomysł byłego premiera dotyczący przyszłości PGZ. Przyznał jedynie, że prywatna forma własności nie wyklucza skutecznego działania na rzecz bezpieczeństwa państwa.