Sejm uczy pracowników zasad noszenia rajstop i skarpet! Tyszka poirytowany- 100 000 zł WYRZUCONE W BŁOTO!

2016-12-06 11:57

Stanisław Tyszka, wicemarszałek Sejmu z Kukiz'15 poinformował na swoim Facebooku, że w parlamencie przeprowadzone zostało szkolenie pt. "Etykieta w urzędzie". Wyraził on duże wątpliwości co do jego sensu, co uzasadnił udostępnieniem fragmentów szkolenia np. wskazujących, jak wygląda „zadbana kobieta” i „zadbany mężczyzna”. Zażenowany wicemarszałek wyliczył, że szkolenie takie kosztowało łącznie ok. 100 000 zł!  

Stanisław Tyszka

i

Autor: Stanisław Kowalczuk/ Archiwum prywatne

Tyszka w swoim wpisie nawiązał do poniedziałkowego obowiązkowego szkolenia z savoir vivre'u pt. „Etykieta w urzędzie”., jakie odbyło się w Sejmie dla jego pracowników. Odpowiedzialna za organizację szkolenia była Kancelaria Sejmu. Jak napisał poseł Kukiz'15: - Kolejny przykład tego jak lekką ręką wyrzucić 100 tysięcy złotych z pieniędzy podatników w błoto.

Tyszka zdradził, że o szkoleniu dowiedział się w momencie, w którym "osoby współpracujące ze mną w biurze nagle zniknęły na 4 godziny". Po powrocie podzieliły się one z wicemarszałkiem materiałami ze szkolenia. Jak się okazuje: - Szkoleniowcy z zewnętrznej firmy uczyli ich m.in. o tym, jak powinna wyglądać >>zadbana kobieta<< i >>zadbany mężczyzna<<, jeśli chodzi o perfumy, dłonie, paznokcie, włosy czy zarost.  Polityk opisuje również, że poruszono tematy pierwszego i drugiego wrażenia czy też korzystania z telefonu podczas spotkań. Umieścił ponadto dwa fragmenty materiałów szkoleniowych, które dostali pracownicy. Jeden dotyczył tatuaży (np. "są branże, gdzie tatuaż jest mile widziany i może świadczyć o ciekawej osobowości") oraz najczęściej popełnianych błędów przez pracowników (np. "brak rajstop", "zbyt krótkie skarpetki"). Tyszka na koniec zdradził: - Moi współpracownicy podsumowali to krótko: Strata czasu.

 

 

Tyszka postanowił dowiedzieć się, ile owe szkolenie kosztowało. Zapytał więc Kancelarię Sejmu o koszty kursu. Jak się okazuje, wyniosły one 30 000 zł, a samo szkolenie ma objąć 500 pracowników Kancelarii. Wicemarszałek wyliczył więc szacowane koszta: - Każdy z nich stracił 4 godziny. Zakładając, że godzina pracy pracowników Kancelarii kosztuje podatników średnio około 37 złotych, do kosztów szkolenia dorzucić trzeba ok. 74 000 zł. Ponad 100 tysięcy złotych z pieniędzy podatników na szkolenia z savoir vivre. Na koniec zadał zaś fundamentalne pytanie: - Potraficie sobie wyobrazić, ile pieniędzy jest codziennie wydawane w całej administracji rządowej i samorządowej na podobne niepotrzebne wydatki?

Zobacz także: GROŻĄ Kaczyńskiemu! Chcą ZABLOKOWAĆ miesięcznice smoleńskie!




Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki