Łódź: Sędziowie protestują przeciwko reformie sądownictwa? Nie chcą podjąć pracy!

i

Autor: Sąd Okręgowy w Łodzi Sześć osób wycofało się z konkursu na 18 stanoiwsk Sądu Okregowego w Łodzi

Felieton "Połajanki malkontenta"

Sędziowie zdecydowali o tym, że dziecko umrze? "Archie już nie żyje"

2022-08-05 5:30

"Czy wiedzieli państwo, że brytyjscy sędziowie mają zdolność jasnowidzenia? Jak bowiem inaczej nazwać sytuację, w której z absolutną pewnością wypowiadają się na temat zdarzeń przyszłych, co do których pewności nie mają nawet specjaliści, zajmujący się daną dziedziną od lat?" - pyta retorycznie, w najnowszym felietonie Łukasz Warzecha.

Brytyjscy sędziowie jasnowidze

Brytyjscy sędziowie, od których zależało życie 12-letniego Archiego Battersbee, uznali bowiem, że wiedzą na pewno, iż dziecko umarłoby w ciągu najbliższych tygodni i tak. Można więc ten moment przyspieszyć. Chociaż właściwie nie „umarłoby”, ponieważ zdaniem sędziów Archie już nie żyje. O tym również sędziowie mówią z niezachwianą pewnością, choć medycyna zna przypadki, gdy budzili się ludzie, co do których istniały wszelkie przesłanki, aby myśleć, że nigdy się to nie stanie i u których stwierdzano rzekomą śmierć pnia mózgu. Wybudzenia następowały po wielu latach, w najbardziej znanym przypadku Saudyjki, ofiary wypadku, po 27 latach. Sędziowie postanowili jednak te przykłady zignorować.

Lecz w brytyjskiej praktyce sądowej w takich przypadkach – nie jest to bowiem pierwszy z nich – porażające jest, że wymiar sprawiedliwości zachowuje się, jakbyśmy mieli do czynienia z państwem totalitarnym. Gdyby chodziło tylko o to, czy pacjentem ma się nadal zajmować publiczna służba zdrowia, byłaby w tym jeszcze jakaś racjonalność. Aczkolwiek racjonalność przywołująca najgorsze skojarzenia. Wiemy dobrze, kto likwidował „nieprzydatnych” chorych – np. ofiary chorób psychicznych.

Jednak brytyjscy sędziowie idą znacznie dalej niż tylko powiedzenie rodzicom: „Nie ma powodu, żeby pakować publiczne pieniądze w waszego martwego dzieciaka, zabierajcie go sobie”. Oni właśnie nie pozwalają dziecka zabrać – i to jest już kompletnie niepojęte. W 2018 r. taki los spotkał rodziców Alfiego Evansa, którego nie pozwolono rodzicom utrzymać przy życiu poza Wielką Brytanią, choć były takie oferty i możliwości.

O losie chorego dziecka powinni decydować rodzice. To od ich przekonań, wiary, determinacji i możliwości powinno zależeć, czy utrzymywanie czynności życiowych będzie kontynuowane. Jeśli sąd odmówiłby tego prawa w publicznym szpitalu – trudno. Ale wara od tego, gdzie potem bliscy znajdą dla pacjenta miejsce. Tylko kraj totalitarny może uważać, że to sędziowie mają prawo decydować w takiej sytuacji w oparciu o własne rozumienie „najlepszego interesu” pacjenta – jak to jest ujmowane w brytyjskim prawie.

11. Rocznica śmierci Andrzeja Leppera. Tak wygląda jego grób
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE
Nasi Partnerzy polecają