- Sędzia Konrad Mielcarek, autor kontrowersyjnego listu żelaznego, stanowczo odpiera zarzuty ministra sprawiedliwości.
- Mielcarek pozywa Waldemara Żurka, oskarżając go o personalny atak i przekroczenie dopuszczalnej krytyki orzeczeń sądowych.
- Poznaj szczegóły tej bezprecedensowej batalii, kluczowej dla niezawisłości sędziowskiej i przyszłości wymiaru sprawiedliwości.
Spór wokół listu żelaznego dla Marcina Romanowskiego ma nową odsłonę. Sędzia Konrad Mielcarek z Sądu Okręgowego w Warszawie zapowiedział wystąpienie z powództwem o ochronę dóbr osobistych przeciwko ministrowi sprawiedliwości Waldemarowi Żurkowi.
Chodzi o wypowiedzi ministra po decyzji sądu w sprawie byłego wiceministra sprawiedliwości. Żurek ostro skrytykował zarówno samo postanowienie, jak i sędziego, który je wydał.
Mielcarek: „Przekracza wszelkie granice”
W rozmowie z „Rzeczpospolitą” sędzia Mielcarek ocenił, że minister poszedł za daleko.
– Skala personalnych ataków ze strony ministra sprawiedliwości, jakiej właśnie doświadczam w związku z wydaniem tego postanowienia, moim zdaniem przekracza wszelkie granice dopuszczalnej krytyki – powiedział.
Mielcarek odniósł się m.in. do określenia go przez Żurka mianem „neosędziego ze stajni Zbigniewa Ziobry” oraz do zarzutu, że „swoi chronią swoich”. Jego zdaniem takie sformułowania mają podważać jego niezależność i niezawisłość.
Sędzia zapowiada pozew
Konrad Mielcarek poinformował, że zamierza skierować przeciwko ministrowi sprawiedliwości pozew o ochronę dóbr osobistych.
– Pan minister Waldemar Żurek przekroczył granice dopuszczalnej krytyki orzeczenia sądowego i wkroczył w sferę personalnego ataku na sędziego – stwierdził.
Sędzia zwrócił się także do Krajowej Rady Sądownictwa o działania w obronie niezawisłości sędziowskiej.
Dlaczego wydał list żelazny Romanowskiemu?
Sąd Okręgowy w Warszawie 30 września uwzględnił wniosek Marcina Romanowskiego o wydanie listu żelaznego. Postanowienie nie jest prawomocne, a prokuratura zapowiedziała zażalenie. Mielcarek tłumaczył, że sprzeciw prokuratora nie powinien automatycznie przesądzać o rozstrzygnięciu sądu. W jego ocenie sąd nadal ma prawo merytorycznie ocenić wniosek, bo inaczej jego rola zostałaby sprowadzona jedynie do zatwierdzania stanowiska prokuratury.
Sędzia podkreślał też, że list żelazny nie jest nagrodą ani przywilejem. Ma umożliwić Romanowskiemu powrót do Polski i odpowiadanie z wolnej stopy, pod warunkiem przestrzegania obowiązków nałożonych przez sąd.
Prokuratura nie odpuszcza
Prokuratura nie zgadza się z decyzją sądu i zapowiedziała jej zaskarżenie. Spór dotyczy również interpretacji przepisów o tym, czy sprzeciw prokuratora w sprawie listu żelaznego bezwzględnie wiąże sąd. W orzecznictwie pojawiały się w tej kwestii odmienne stanowiska.