Super Express: PiS sprzeciwia się aby pożyczka zaciągnięta w ramach programu SAFE była spłacana z części budżetu przeznaczonej na obronność i bezpieczeństwo czy z Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych. Przekonuje, że jest on dla Polski niekorzystny i wzywa Karola Nawrockiego do zawetowania ustawy.
Grzegorz Schetyna: Poprawka zgłoszona przez ministra finansów wyklucza taką możliwość, więc spłata w ramach ego całego programu nie będzie obciążać budżetu Ministerstwa Obrony Narodowej. To jest program bardzo dobry, bardzo dobrze przygotowany, bardzo konsekwentny. A co najważniejsze: decyzje o zakupach, inaczej niż wcześniej, będą podejmowali wojskowi, czyli Agencja Wsparcia Sił Zbrojnych i Agencja Uzbrojenia. To one będą decydować jakiego rodzaju sprzęt jest polskiej armii potrzebny. SAFE to projekt, który ma zagwarantować przede wszystkim bezpieczeństwo dla nas wszystkich, ale realizuje także amerykańskie oczekiwania dotyczące tego, że Europa ma zacząć się zbroić sama. Że ma dawać gwarancje bezpieczeństwa i sobie i Ukrainie. Tego oczekiwał prezydent Trump.
- To PiS-owi i Konfederacji nie wystarczy. Według polityków obu tych ugrupować program nie zapewnia Polsce korzyści finansowych.
- Polska jest największym beneficjentem – przypada jej 1/3 całego funduszu, niemal 200 miliardów złotych. I ważne jest to, że Polska jest w pierwszej linii, czyli bierzemy te pieniądze, inwestujemy w polskie zakłady produkujące sprzęt wojskowy i będziemy partnerem dla dozbrajającej się Europy. Polskie firmy i polskie zakłady będą się rozwijać i sprzedawać nasz sprzęt europejskim partnerom. To jest bardzo ważne.
- Powtarzam: opozycja podaje to wszystko w wątpliwość, skupia się na „korzyściach dla Niemców” i na fakcie, że pieniądze będą spłacane przez „nasze dzieci i wnuki”. Chyba ich pan nie przekona. I pytanie czy naprawdę wierzą w to, co mówią?
- Oni wiedzą, że to są najtańsze pieniądze, że one leżą na stole i można po nie po prostu sięgnąć. Pani pytanie jest zasadne, bo program SAFE jest naprawdę optymalny. Przecież były minister obrony Mariusz Błaszczak jeszcze we wrześniu ten projekt chwalił, mówił, że jest świetny dla Polski i że zmienia sytuację. Dzisiaj kompletnie zmienili zdanie, bo nie chcą żeby demokratyczna Koalicja 15 października była beneficjentem tych pieniędzy, tego programu, tego poczucia bezpieczeństwa.
- No dobrze, ale zawsze wszyscy deklarowali, że kwestie bezpieczeństwa i obronności powinny być wyjęte poza nawias partyjnej walki.
- I widać, że nie są w stanie tego zrobić. Byłem na debacie w Senacie, był premier Kosiniak-Kamysz, była wiceministra Sobkowiak z MON, była wiceministra Majszczyk z resortu finansów i wreszcie byli wojskowi, którzy odpowiadali na wszystkie pytania. Kiedy debata się zaczęła, wszyscy senatorowie PiS-u wyszli.
- Jak to?
- Zadali pytania, a później wyszli. Odpowiedzi ich nie interesowały, po prostu odwrócili się od debaty. Tylko to pokazuje, że chcą na programie SAFE robić czystą politykę. To jest po prostu słabe.
- A politycznie się opłaci pana zdaniem?
- Mnie się wydaje, że nie, że Polacy to widzą, rozumieją i nie zaakceptują takiego manipulacyjnego spojrzenia na tę sprawę. Bo to jest tak jak pani redaktor mówi: kwestie bezpieczeństwa powinny być poza partyjną debatą. Powinniśmy ten program wspólnie zaakceptować i zrobić wszystko żeby inwestować.
- Zgłoszenie swoich poprawek na senackim etapie prac nad ustawą wdrażającą SAFE zapowiedział Karol Nawrocki. Ale tego nie zrobił, prezydenckie poprawki się nie pojawiły. To zapowiedź rychłego weta czy wprost przeciwnie?
- Trudno mi sobie wyobrazić żeby prezydent zaryzykował weto. Oprócz absurdalności takiej decyzji, to on jest jednak odpowiedzialny za armię, jest jej „przełożonym”. A to przecież właśnie wojsko jest największym beneficjentem i największym zwolennikiem tego projektu.
- Może prezydent uważa, że wie lepiej czego potrzebuje armia? Że wie lepiej niż sami żołnierze?
- Jeśli będzie się konsultował z wojskowymi, to każdy z nich, czy to gen. Kukuła, czy gen. Kuptel, szefowie Agencji Wsparcia Sił Zbrojnych i Agencji Uzbrojenia, będą mówić jedno: tu i teraz, to jest najlepsze dla polskiej armii, najlepsze dla naszego bezpieczeństwa i w krótkiej i w dłuższej perspektywie.
- A co, jeśli mimo wszystko to weto się pojawi?
- To będziemy to robić bez konieczności zmian ustawowych. Tych pieniędzy nie można zostawić! To by było największe polityczne frajerstwo jeśli byśmy z tego zrezygnowali. Szczególnie tu i teraz, w sytuacji, w której potrzebujemy wejść w proces dozbrajania całej Unii Europejskiej i wszystkich krajów Europy. Polskie firmy będą beneficjentami tej sytuacji przez lata i dziesięciolecia.
- Czasu mało, bo sytuacja może się skomplikować bardziej niż to sobie wyobrażaliśmy. Pentagon tymczasowo przenosi personel z Bliskiego Wschodu do Europy i do Stanów Zjednoczonych w związku z możliwym uderzeniem na Iran. Trudno przewidywać co zrobi Donald Trump, bo chyba tak nieprzewidywalnego prezydenta USA jeszcze nie mieliśmy, ale czy on faktycznie może się zdecydować na zaatakowanie Iranu?
- Bardzo trudno odpowiedzieć na to pytanie, bo tak jak pani powiedziała Trump się zachowuje dość zaskakująco i nieprzewidywalnie. Trudno przewidzieć jakie będą następne jego kroki, ale rzeczywiście te sygnały pokazują, że to jest możliwe. Uważam, że manewry, które organizuje Marynarka Wojenna Iranu z okrętami chińskimi i rosyjskimi to jest sygnał dla Stanów Zjednoczonych, że cała sprawa może znaleźć się poza kwestią lokalnego konfliktu.
- Wielu twierdzi, że zaatakowanie Iranu, w tym kontekście geopolitycznym w jakim dziś funkcjonujemy, oznaczałoby wybuch III wojny światowej.
- Może tak być, że eskalacja tego konfliktu nastąpi i prezydent Trump musi sobie z tego zdawać sprawę. Mam przynajmniej taką nadzieję. A jeśli nie on, to jego doradcy i przede wszystkim wojskowi. Amerykańscy wojskowi będą mu pisać scenariusze co się wydarzy jeśli dojdzie do sytuacji, w której ten konflikt przestanie być lokalny.
- Telewizja CNN podaje, że Trump optował „za i przeciw”.
- No tak… Ale mam nadzieję, że tu decydująca będzie nie polityka, ale kwestie gwarancji bezpieczeństwa i wojskowi, którzy nakreślą mu scenariusze wstrzymujące te agresywne działania.
Rozmawiała Kamila Biedrzycka