Dziennikarze sugerują, że najważniejszymi celami Schetyny w 2016 roku są: władza absolutna w partii, całkowite wycięcie wewnętrznej opozycji i kopanie dołków pod Nowoczesną i Ryszardem Petru. Jednym z głównych motorów napędowych jego działań ma być chęć zemsty na swoich wrogach w partii. Przekonać o tym szybko ma się m.in. Ewa Kopacz i inni stronnicy Donalda Tuska, który jest dla nowego przewodniczącego wrogiem nr 1.
Tusk nie pozostaje dłużny Schetynie. Jak ujawnili dziennikarze, nie wsparł on go w Brukseli i nie pośredniczy też w spotkaniach szefa PO z europejskimi politykami. Europoseł Po wspomina sytuację, w której: - Podobno Tusk potraktował ostatnio Schetynę jak jakiegoś petenta i dał mu do zrozumienia, że jest jednym z wielu „całujących klamkę” brukselskiego gabinetu. Schetyna był wściekły, bo nie dość że nie ugrał niczego, to jeszcze Tusk go upokorzył.
Rozmówca tygodnika, jeden z baronów Po na południu Polski przyznał szczerze: - Wszyscy się boimy i na razie ma u nas pełne poparcie. Jeśli jednak cięcia Grzesia będą zbyt duże, a my stracimy pozycję i wpływy to sprawa może się odwrócić (...) Przywództwo Schetyny jest tymczasowe, pozwoli na skonsolidowanie partii i dzięki niemu może wyjdziemy z powyborczego marazmu, ale nikt z nas nie ma złudzeń: Schetyna nie ma pomysłu na zwycięstwo, nie jest medialny i nie ma cech trybuna ludowego. My potrzebujemy nowego Tuska.
Jeden z byłych współpracowników Schetyny wspomina jednak, że jego zdaniem zależeć mu będzie na scenariuszu konfrontacyjnym. Jak uważa: - W rozgrywaniu konfliktów, zakulisowych gierkach i spiskach Schetyna jest mistrzem. Zawsze rozgrywa je na swoją korzyść, bo jest bezwzględny w wewnętrznej polityce partyjnej.
Zobacz także: Ewa Kopacz PRZESADZONA do tylnego rzędu w Sejmie. Co się stało?