Sławomir Jastrzębowski: Rozmowa z Debilem, czyli przedstawicielem krajowych elit

2012-08-30 4:00

Amerykańskie czasopismo „Proceedings of the National Academy of Science” opublikowało wyniki badań inteligencji ćpunów regularnie palących marihuanę (do przeczytania na www.pnas.org).

Badano, co dzieje się z mózgami ludzi, którzy od 18. roku życia do 38. dobrowolnie wdychali syf, żeby ich życie było jeszcze zabawniejsze. Wyniki są oczywiste, otóż ćpuny, przez marihuanę bezpowrotnie tracą inteligencję. Ponieważ w Polsce trwa medialna ofensywa różnych narkomanów, którzy uważają, że marihuana jest wspaniała, poprosiliśmy jednego z długoletnich palaczy zielska o krótką rozmowę.

„SE”: – Czytał pan może raport amerykańskich naukowców, że od marihuany się głupieje?

Karol Debil (42 lata, ćpun): – Z czytaniem to u mnie nietęgo, gdyż litery mi się jakoś nie składają.

„SE”: – Jak to się panu litery nie składają, przecież pan należy do elity krajowej.

Karol Debil: – A jak elita, to co? To ma od razu czytać? To chyba jakiś zabobon, nie?

„SE”: – Zostawmy czytanie. Co pan sądzi o tym, że od marihuany się głupieje?

K.D.: – A jakie było pytanie?

„SE”: – Wiele osób podpisało się pod listem w obronie Kory Jackowskiej, która lubi marihuanę i ma przez to teraz kłopoty. Grozi jej więzienie. Pan też się podpisał?

K.D.: – Mój długopis gdzieś sobie poszedł, ale jak go znajdę, to zaraz podpiszę. Chyba że zapomnę.

„SE”: – Panie Debilu, a czy nie uważa pan, że to jednak bardzo dziwne, że tak bronicie Kory, a wcześniej jak zamykali zwykłych ludzi za marihuanę, to ich nie broniliście. Czemu ćpuny nie robiły wtedy takiej akcji?

K.D.: – To nie dziwne jest. My jesteśmy elita, to nam ma być wszystko wolno, a jakieś tam zwyklaki to do pierdla he, he.

„SE”: – A czy nie przeraża pana, że od marihuany będzie pan coraz głupszy, a prawdę powiedziawszy już jest pan trochę, jakby to powiedzieć, żeby pana nie urazić...?

K.D.: – Panie, w tym kraju to mądremu biada, he, he. Do elity to się taki, he, he, nie dostanie.

„SE”: – Bardzo dziękujemy panu za rozmowę.

K.D.: – A co pan robi u mnie w domu?

„SE”: – Ale my nie jesteśmy u pana w domu.

K.D.: – A kim pan jest?

„SE”: – To do widzenia panie Debilu.