- Sąd Okręgowy w Warszawie wydał postanowienie o udzieleniu Marcinowi Romanowskiemu listu żelaznego. Decyzja nie jest prawomocna
- Prokuratura zamierza zaskarżyć postanowienie do Sądu Apelacyjnego w Warszawie
- Spór dotyczy znaczenia sprzeciwu prokuratora przy wydawaniu listu żelaznego
- Prawomocne postanowienie mogłoby oznaczać uchylenie tymczasowego aresztowania i europejskiego nakazu aresztowania
Prokuratura zaskarży postanowienie sądu
Sprawa dotyczy byłego wiceministra sprawiedliwości i posła Marcina Romanowskiego. Prokuratura prowadzi wobec niego śledztwo w związku z nieprawidłowościami przy zarządzaniu Funduszem Sprawiedliwości. Zarzuca mu między innymi udział w zorganizowanej grupie przestępczej oraz udział w ustawianiu konkursów.
Postanowienie o udzieleniu listu żelaznego nie jest prawomocne. W odtworzonej wypowiedzi prokurator Piotr Woźniak zapowiedział jego zaskarżenie i podkreślił, że nie zgadza się z argumentacją sądu. Sprawą zajmie się sąd apelacyjny.
List żelazny ma umożliwić podejrzanemu lub oskarżonemu przebywającemu za granicą powrót do kraju i udział w postępowaniu bez zatrzymania, pod warunkiem że zastosuje się do warunków określonych przez sąd. W tej sprawie prawomocne postanowienie oznaczałoby uchylenie tymczasowego aresztowania, a w konsekwencji także europejskiego nakazu aresztowania.
Czy sprzeciw prokuratora wiąże sąd?
Sednem sporu jest art. 281 Kodeksu postępowania karnego, zmieniony w 2021 r. Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek i Dariusz Joński przekonywali w programie „Express Biedrzyckiej”, że sprzeciw prokuratora powinien uniemożliwiać wydanie listu żelaznego. Joński ocenił, że postanowienie sądu pierwszej instancji zostanie uchylone.
W debacie prawnej pojawia się jednak także odmienne stanowisko: sprzeciw prokuratora nie wiąże sądu. Podzielają je niektórzy prawnicy, a podobne rozstrzygnięcia zapadały również w części spraw. Obrońca Romanowskiego Bartosz Lewandowski wskazywał, że sąd wziął pod uwagę zaawansowanie śledztwa, upływ czasu oraz to, że jego klient po zatrzymaniu i zmianie zarzutów stawił się w prokuraturze.
Czy list żelazny skłoni Romanowskiego do powrotu?
Romanowski jest od końca 2024 r. poszukiwany listem gończym i objęty europejskim nakazem aresztowania. Według doniesień medialnych w grudniu 2024 r. opuścił Polskę, a następnie informował, że przebywa za granicą. Media podawały między innymi, że uzyskał azyl na Węgrzech i przebywał w Naddniestrzu.
Przywołano opinię Pawła Śliza i części ekspertów, że list żelazny mógłby służyć interesowi wymiaru sprawiedliwości, jeśli skłoniłby Romanowskiego do powrotu i pozwolił kontynuować postępowanie z jego udziałem. Dariusz Joński odrzucił ten argument. Jego zdaniem taki środek nie powinien być przyznawany osobie pozostającej poza zasięgiem polskich organów ścigania.
Wątpliwości wzbudził również status sędziego rozpoznającego sprawę. Część uczestników debaty określa go jako „neosędziego”. Kamila Biedrzycka zwracała uwagę, że prokuratura nie wystąpiła o zmianę składu orzekającego, choć wiedziała o statusie sędziego. Joński przyznał, że śledczy powinni byli złożyć taki wniosek. Zaznaczył jednak, że mogli liczyć na zastosowanie przepisów zgodnie z interpretacją prokuratury.
Poniżej możesz obejrzeć cały materiał: