Sąd do Marcinkiewicza: Stać cię na alimenty, zarabiasz 40 tysięcy

2016-04-05 4:00

Dotarliśmy do uzasadnienia wyroku rozwodowego Kazimierza (57 l.) i Izabeli (35 l.) Marcinkiewiczów. Sąd, określając wysokość alimentów na 5 tys. zł miesięcznie, jednoznacznie stwierdził, że były premier zarabia obecnie fortunę! Tymczasem Kazimierz Marcinkiewicz odwołał się już od tego orzeczenia i zamierza dalej walczyć z byłą żoną w sądzie.

Wydawało się, że to miłość jak z bajki! Jednak ta małżeńska sielanka szybko zmieniła się w koszmar. W styczniu sąd ogłosił rozwód i zasądził od Kazimierza Marcinkiewicza alimenty w wysokości 5 tys. zł miesięcznie. "W ocenie sądu zasądzone alimenty są adekwatne do możliwości zarobkowych powoda. Ma on wprawdzie liczne obciążenia finansowe (raty kredytu, alimenty na syna z poprzedniego związku i alimenty na byłą żonę), niemniej osiąga bardzo wysokie dochody, jak na realia polskiej rzeczywistości. Sam przyznał, że jest to obecnie kwota 40 tys. zł" - czytamy w uzasadnieniu. "W związku z tym może bez uszczerbku na własnym utrzymaniu płacić alimenty w zasądzonej przez sąd kwocie" - dodano.

Jak uzasadniał sąd, te 5 tys. zł była żona może wydać m.in. na wynagrodzenie osoby, która opiekuje się częściowo sparaliżowaną po wypadku samochodowym Isabel, psychoterapeutę, pieniądze na jedzenie, leki. Obecnie utrzymuje się ze świadczenia rehabilitacyjnego w wysokości 270 zł.

Jej problemy finansowe zaczęły się rok temu, kiedy wróciła do domu ze szpitala po wypadku samochodowym. Isabel chodzi w specjalnym stabilizatorze. Bo nawet najdelikatniejsze dotknięcie sparaliżowanego miejsca sprawia jej straszny ból. - Mam mieć operację za granicą. Jednak obecnie nie mam pieniędzy na przejazd i pobyt w szpitalu - mówiła nam niedawno Izabela Olchowicz-Marcinkiewicz. A do tego doszło załamanie nerwowe. - Odczuwam emocjonalne skutki rozwodu i wcześniejszego traktowania mnie przez męża. Od dłuższego czasu leczę się na depresję wywołaną długotrwałym stresem - opowiadała była żona Marcinkiewicza. A ten koszmar będzie trwał, bo były premier odwołał się od wyroku. Kazimierz Marcinkiewicz nie chciał wczoraj z nami rozmawiać. Rzucił słuchawką.

Zobacz także: ZNISZCZONO tajne dokumenty z dnia katastrofy smoleńskiej! Co zawierały?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki