Rzecznik rządu Morawieckiego wspomina dzień pełnoskalowej agresji Rosji na Ukrainę. "Naprawdę trudny czas"

2026-02-24 10:00

Gościem "Porannego Ringu" był Piotr Müller, poseł PiS do Parlamentu Europejskiego i były rzecznik rządu Mateusza Morawieckiego. W czwartą rocznicę początku pełnoskalowej wojny na Ukrainie opowiedział o pierwszych chwilach po ataku Rosji. Jak wspomina, był to wyjątkowo trudny czas.

Piotr Muller

i

Autor: Tomasz Radzik/Super Express

24 lutego 2026 roku minęły cztery lata, od kiedy Rosja zaatakowała Ukrainę, dając początek pełnowymiarowej wojnie. Jak tamten moment wspomina ówczesny rzecznik rządu, Piotr Müller? 

- My już od kilku dni mieliśmy podejrzenia, że tego typu działania mogą się rozpocząć, w związku z tym cały rząd działał w trybie stand by. Mnie obudzono w środku nocy, gdy informacje się potwierdziły i wtedy przyjechałem do Kancelarii Premiera, by przygotowywać komunikację. Równoległe odbywało się spotkanie rządowego zespołu ds. bezpieczeństwa, kontaktowaliśmy się też z naszymi sojusznikami w ramach NATO. Bez wątpienia to jeden z najcięższych dni jeśli chodzi o komunikację rządową i funkcjonowanie państwa - mówił w "Porannym Ringu".

Warto przypomnieć, że 23 lutego 2022 ówczesny prezydent Andrzej Duda był w Kijowie, a wyjechał z Ukrainy na kilka godzin przed atakiem Rosji. Czy był wówczas ostrzegany o możliwym niebezpieczeństwie?

- Tamten czas był o tyle skomplikowany, że takie informacje cały czas się pojawiały. W związku z tym przez część polityków było to odbierane jako próba zaprzestania kontaktów Zachodu z Ukrainą. Tego nie chcieliśmy. Robiliśmy wszystko, by było bezpiecznie i dla głowy państwa i dla wszystkich innych, którzy pojawiali się na terenie Ukrainy w ostatnich dniach przed wojną - opowiadał były rzecznik rządu.

Piotr Müller podkreślał, że mimo trudnej sytuacji i informacjach o możliwym ataku Rosji, trzeba było normalnie funkcjonować i dawać sygnał, że jesteśmy gotowi na wsparcie Ukrainy.

Pierwsze komunikaty

Jak podkreślał Piotr Müller, komunikaty były opracowane już dużo wcześniej, a na takie wypadki istnieją schematy. Polacy muszą między innymi wiedzieć, co się dzieje z polskim wojskiem, a rząd był gotowy na pojawienie się dezinformacje. Jak zaznaczył były rzecznik rządu, sojusznicy też słuchali komunikatów i patrzyli, jak się zachowują państwa na wschodniej flance NATO.

- To był naprawdę naprawdę trudny czas, ale jeszcze trudniejsze były miesiące i lata. W gruncie rzeczy nadal pozostajemy w bardzo trudnej sytuacji geopolitycznej. Niech te lata, które minęły, nie zmylą nas i nie tworzą wrażenia, że zagrożenie minęło. Uważam, że jest ono równie poważne, jak lata temu - skwitował

W naszej galerii zobaczysz ślub Piotra Müllera:

Sonda
Czy uważasz, ze wojna na Ukrainie może się zakończyć w 2026 roku?
Super Express Google News

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki