- Adam Bodnar mówił o realnej szansie finansowania odszkodowań z zamrożonych aktywów rosyjskich.
- Wskazał dwa kluczowe instrumenty: Rejestr Szkód i Komisję Kompensacyjną.
- Podkreślił, że pierwsze wypłaty dla ofiar mogłyby pochodzić nie z samego kapitału, ale z odsetek narastających od zamrożonych środków.
- Zaznaczył, że dalsze reparacje zależą od tego, jak będzie wyglądał proces pokojowy po wojnie.
- W rozmowie padł też ważny wątek: solidarność z Ukrainą to nie tylko emocje, ale kwestia bezpieczeństwa Polski i Europy.
Czy Rosja zapłaci za zbrodnie i zniszczenia w Ukrainie? Adam Bodnar w „Porannym Ringu” wskazał, że dziś nie ma prostego mechanizmu, który pozwoliłby natychmiast wystawić Moskwie rachunek i go wyegzekwować. Jednocześnie podkreślił, że istnieje realna ścieżka, o której od miesięcy mówi się w Europie, chodzi o zamrożone aktywa rosyjskie.
„Jest szansa, że Rosja zapłaci za to, co robi. Są to zamrożone aktywa rosyjskie. Sporo pieniędzy znajduje się w Belgii, na razie nie ma zgody na korzystanie z tych pieniędzy, ale w przyszłości nikt nie wyklucza, aby z tych pieniędzy wspierać Ukrainę” – powiedział Bodnar.
To jeden z najmocniejszych wątków tej rozmowy, bo pokazuje, że dyskusja o odpowiedzialności Rosji nie kończy się na moralnym oburzeniu. Były minister sprawiedliwości mówił o konkretnych instrumentach, które mogą stać się podstawą realnych wypłat dla ofiar wojny.
Rejestr Szkód i Komisja Kompensacyjna. Bodnar wskazał dwa narzędzia
Bodnar zaznaczył, że w grze są już rozwiązania, które mogą uporządkować dochodzenie roszczeń.
„Moim zdaniem są dwa instrumenty, które mogą pomóc, czyli np. Rejestr Szkód i Komisja Kompensacyjna” – podkreślił.
W praktyce chodzi o dokumentowanie strat i ocenę tego, jakie świadczenia powinny trafić do osób poszkodowanych. To ważne, bo bez takiej procedury nawet polityczna zgoda na uruchomienie pieniędzy nie przełoży się automatycznie na sprawne wypłaty.
Najpierw pieniądze dla ludzi. Ale nie z kapitału, tylko z odsetek
W rozmowie padł też bardzo konkretny mechanizm, który może okazać się kluczowy na pierwszym etapie.
„Założenie jest takie, żeby pierwsza transza z tych pieniędzy trafiła właśnie do poszkodowanych ludzi. Ale nie stricte aktywa, a odsetki [...]” – mówił Bodnar.
To istotne rozróżnienie. Chodzi nie o natychmiastowe sięgnięcie po cały zamrożony kapitał, ale o wykorzystanie środków, które narastają wokół tych aktywów. Taki wariant jest dziś uznawany za bardziej realny politycznie i prawnie.
Kluczowe zastrzeżenie. Wszystko rozbije się o pokój
Bodnar nie zostawił jednak złudzeń, że temat jest przesądzony. Wprost zaznaczył, że obecnie wykorzystywane są przede wszystkim narzędzia, które już istnieją, a dalsze kroki będą zależały od sytuacji międzynarodowej.
„To, co teraz się dzieje to wykorzystywanie tego, co mamy w ręku. Reszta zależy od tego, jak będzie wyglądał proces pokojowy. A nie wiem, jak to będzie dalej wyglądało i czy zmusimy Rosję do płatności na rzecz Ukrainę” – powiedział Bodnar.
I właśnie ten fragment najmocniej porządkuje całą debatę: odszkodowania i reparacje to nie tylko kwestia racji moralnej, ale także układu sił po zakończeniu wojny i warunków ewentualnego procesu pokojowego.