- Ryszard Terlecki, pomimo sympatii, ostro ocenił Mariusza Kamińskiego jako ministra.
- Były minister opublikował w mediach społecznościowych fałszywe zdjęcie dyktatora Wenezueli, Nicolasa Maduro.
- Jaki był powód tak ostrej krytyki ze strony Terleckiego i co Kamiński miał na myśli, publikując zdjęcie?
Mariusz Kamiński, europoseł PiS, opublikował w serwisie X ilustrację przedstawiającą wenezuelskiego dyktatora, Nicolasa Maduro, prowadzonego na lotnisku przez amerykańskich żołnierzy. Do zdjęcia dołączył komentarz.
- Zobacz, Donaldzie Tusk, jak kończą dyktatorzy - napisał.
Problem w tym, że Mariusz Kamiński posłużył się fałszywym obrazem, co szybko zostało zauważone. Fałszywe zdjęcie, którym posłużył się Mariusz Kamiński, nawiązywało do prawdziwych wydarzeń. Wenezuelski dyktator Nicolas Maduro oraz jego żona Cilia Flores zostali faktycznie oskarżeni przez sąd federalny w Nowym Jorku o uczestnictwo w "zmowie narkotykowej" i sprowadzanie kokainy do USA. Nie zostali jednak schwytani w Caracas, a ich proces trwa.
Reakcja Ryszarda Terleckiego
Zapytany przez dziennikarzy w Sejmie o to, czy Kamiński "przesadził" z wpisem, Ryszard Terlecki początkowo stwierdził, że "mało uważnie czyta" wpisy Kamińskiego. Gdy zwrócono mu uwagę, że Kamiński "trząsł partią przez jakiś czas", Terlecki sprostował, że chodziło o "ministerstwo", a nie partię, i dodał, że "ma swoje zdanie na temat jego działalności".
W dalszej części rozmowy, Terlecki otwarcie wyraził swoją opinię na temat pracy Mariusza Kamińskiego jako ministra. "Bardzo go lubię, tylko był słabym ministrem" – podsumował. Dopytywany o kontrowersyjny wpis, ocenił go jako "żart taki".
W naszej galerii zobaczysz, jak zmieniał się Ryszard Terlecki:
