- Krzysztof Rutkowski włączył się w poszukiwania byłego wiceministra sprawiedliwości Marcina Romanowskiego, podejrzewając, że polityk może ukrywać się w Naddniestrzu, Mołdawii lub na Słowacji.
- Detektyw uda się ze swoim zespołem do Kiszyniowa, gdzie planuje prowadzić działania wywiadowcze oraz śledztwo dziennikarskie, by przekazać zebrane ustalenia organom ścigania.
- Aby przyspieszyć namierzenie uciekiniera, ufundował nagrodę w wysokości 10 tysięcy dolarów za wyznaczenie konkretnego miejsca jego pobytu.
Detektyw na tropie byłego wiceministra
Dołączy on wkrótce do swoich ludzi w Kiszyniowie, aby wytropić ściganego, jeśli tam się ukrywa. – Będziemy prowadzili działania wywiadowcze oraz śledztwo dziennikarskie, ponieważ jestem właścicielem portalu śledczego Patriot24.net i Telewizji Nasza Wielkopolska. Wszystkie działania będą prowadzone w granicach prawa, a nasze ustalenia przekażemy organom ścigania – tłumaczy „Super Expressowi”.
Zdaniem detektywa, Romanowski może się ukrywać w Naddniestrzu, Mołdawii albo na Słowacji. – Były węgierski premier miał dobre relacje z władzami Słowacji, dlatego uważamy ten trop za prawdopodobny – dodaje. Aby zwiększyć szanse wykrycia ukrywającego się polityka, detektyw ufundował nagrodę. – Oferuję 10 tys. dolarów osobie, która wskaże konkretne miejsce jego pobytu. Informator może liczyć na 100-proc. anonimowość – podkreśla nasz rozmówca.Romanowski siedział przy stole z dyplomatką Rosji? Nowe ustalenia
Udane zatrzymania przestępców
Biuro detektywistyczne Rutkowskiego w przeszłości ujęło w Budapeszcie „Jędrzeja”, tzw. cyngla „Ośmiornicy Łódzkiej”, w czeskim Cieszynie pomogło schwytać zabójcę notariusz z Oświęcimia, a w Wielkiej Brytanii namierzyło Piotra K., kibica z Krakowa, oskarżonego o zabójstwo.