- Nowy sondaż Centrum Lewady ujawnia, kogo Rosjanie uważają za największego wroga, a wyniki mogą zaskoczyć.
- Polska, Litwa, Wielka Brytania i Niemcy znalazły się na szczycie listy najbardziej nieprzyjaznych państw.
- Dlaczego Polska jest na czele czarnej listy i jak Kreml wykorzystuje strach?
Szokujące wyniki sondażu. Kto jest wrogiem Rosji?
Badanie przeprowadzone przez cenionego rosyjskiego socjologa Lwa Gudkowa z Centrum Lewady na zlecenie Niemieckiej Fundacji Sacharowa rzuca nowe światło na nastroje panujące w rosyjskim społeczeństwie. Utrzymujący się od początku pełnoskalowej inwazji na Ukrainę wysoki odsetek Rosjan (ponad 80%) wierzących w istnienie zewnętrznych wrogów, znalazł swoje odzwierciedlenie w konkretnych wskazaniach. Propaganda Kremla, działająca nieprzerwanie od lat, przynosi wymierne skutki, kształtując obraz świata przeciętnego obywatela.
Czarzasty w Zaleszanach: „Nie ma innej interpretacji”. Padły mocne słowa o zbrodni
Na pytanie o pięć najbardziej wrogich państw, respondenci wskazali:
- Polska i Litwa – 62%
- Wielka Brytania – 57%
- Niemcy – 50%
- Szwecja – 40%
Co ciekawe, Stany Zjednoczone, przez dekady uznawane za głównego antagonistę, w tym badaniu częściej postrzegane były jako strategiczny konkurent (53%) niż bezpośredni wróg. To zmiana narracji, która pokazuje, jak elastycznie rosyjska machina informacyjna dostosowuje swój przekaz do bieżących potrzeb politycznych.
Polska na czele czarnej listy. Dlaczego to my?
Fakt, że Polska została wskazana jako kraj najbardziej wrogi Rosji przez aż 62% badanych, jest bezpośrednim skutkiem konsekwentnej polityki informacyjnej Kremla. W rosyjskich mediach państwowych Polska od lat przedstawiana jest jako państwo skrajnie „rusofobiczne”, będące „marionetką” Stanów Zjednoczonych i głównym promotorem antyrosyjskich nastrojów w Unii Europejskiej i NATO.
Nasze jednoznaczne i głośne wsparcie dla Ukrainy, zarówno na arenie politycznej, jak i militarnej, stało się dla rosyjskiej propagandy koronnym dowodem na „agresywne zamiary” Warszawy. Narracja ta jest wzmacniana przez historyczne resentymenty, umiejętnie wykorzystywane do budowania obrazu Polski jako odwiecznego wroga, dążącego do osłabienia Rosji. Włączenie do tej samej kategorii Litwy podkreśla, jak Moskwa postrzega cały region wschodniej flanki NATO jako jednolite zagrożenie.
Przyjaciele i rywale. Kto wspiera, a kto konkuruje z Rosją?
Sondaż pokazuje również drugą stronę medalu – listę państw postrzeganych jako przyjazne. Tu nie ma zaskoczeń. Na czele znaleźli się najbliżsi sojusznicy polityczni i gospodarczy Kremla:
- Białoruś
- Chiny
- Kazachstan
- Indie
- Korea Północna
Z wyjątkiem Indii, są to państwa o ustrojach autorytarnych lub represyjnych, które podzielają z Rosją niechęć do zachodniego modelu demokracji i liberalnych wartości. To w ich towarzystwie Rosja czuje się najbezpieczniej, budując alternatywny blok polityczny wobec Zachodu.
„Oblężona twierdza”. Jak działa mechanizm strachu w Rosji?
Powszechne poczucie bycia osaczonym nie jest w Rosji zjawiskiem naturalnym, lecz starannie wykreowanym stanem społecznym. Narracja o „oblężonej twierdzy” to kluczowy element rosyjskiej dezinformacji i wojny hybrydowej, który służy kilku celom. Po pierwsze, pozwala konsolidować społeczeństwo wokół władzy w obliczu rzekomego zagrożenia z zewnątrz. Po drugie, usprawiedliwia wewnętrzne problemy gospodarcze, represje i ograniczanie swobód obywatelskich, przedstawiając je jako konieczną cenę za obronę suwerenności.
Kreowanie wroga zewnętrznego pozwala odwrócić uwagę od wewnętrznych niepowodzeń i skierować społeczne frustracje na zewnątrz. W tej wizji świata Rosja jest przedstawiana jako ostatni bastion tradycyjnych wartości, który samotnie stawia czoła „agresywnemu i zepsutemu” Zachodowi. Wskazanie Polski jako lidera wrogiego obozu jest dla Kremla niezwykle wygodne, to sąsiad, z którym Rosja ma skomplikowaną historię, co ułatwia budowanie negatywnego wizerunku.
Wyniki sondażu Centrum Lewady to nie tylko liczby. To dowód na skuteczność propagandy, która zdołała przekonać miliony ludzi, że ich problemy nie wynikają z decyzji własnego rządu, lecz z wrogich działań sąsiadów, takich jak Polska, którzy aktywnie wspierają Kijów w trwającej wojnie na Ukrainie. To ponury obraz rzeczywistości ukształtowanej przez dezinformację, w której prawda stała się narzędziem w rękach władzy.
Poniżej galeria zdjęć: Ołena Zełenska w Davos ostrzega świat przed Rosją "Może spróbować rozszerzyć wojnę na inne kraje"