Spis treści
- Rosja testuje Europę. „To tylko przygotowanie gruntu”
- Polska na liście potencjalnych celów. „Rosja nie musi wygrać wojny, by uderzyć”
- Ekspert NATO: „Nic odkrywczego. To, że Putin nie wygrywa, nie znaczy, że nie uderzy”
- Czy NATO odpowie? Były ambasador: „Nie wyobrażam sobie innego scenariusza”
- Pięć celów rosyjskiej kampanii. ISW: „To nie incydenty, to system”
Rosja testuje Europę. „To tylko przygotowanie gruntu”
ISW wskazuje, że obecna fala sabotażu, dywersji, podpaleń i cyberataków w Europie nie jest celem samym w sobie, lecz wstępem do czegoś poważniejszego. Przwidywany jest scenariusz, w którym Rosja uderza nie na całe NATO, lecz na jedno wybrane państwo, licząc na spór wewnątrz Sojuszu o to, jak odpowiedzieć.
To właśnie ten „diaboliczny plan” – jak określa go ISW – ma pozwolić Kremlowi osiągnąć cele strategiczne bez wojny z całym NATO. W raporcie podkreślono, że Polska i Ukraina są w tej układance najważniejsze.
Polska na liście potencjalnych celów. „Rosja nie musi wygrać wojny, by uderzyć”
ISW wymienia Polskę wśród państw, które mogłyby znaleźć się w obszarze rosyjskich działań w przypadku ograniczonego ataku konwencjonalnego. Think‑tank zaznacza, że choć Rosja nie jest w stanie prowadzić długiej wojny manewrowej przeciwko Polsce i państwom bałtyckim, to nie wyklucza to krótkiej, punktowej operacji.
Co ważne, ISW podkreśla różnicę między niemożnością pokonania NATO a zdolnością do przeprowadzenia ograniczonego ataku. To – jak czytamy w raporcie – jedno z najważniejszych ostrzeżeń dla całego Sojuszu.
Ekspert NATO: „Nic odkrywczego. To, że Putin nie wygrywa, nie znaczy, że nie uderzy”
Były dyrektor Biura Informacji NATO w Moskwie, Robert Pszczel, w rozmowie z WP.pl ocenia, że raport ISW nie odkrywa Ameryki – raczej potwierdza to, co Polska wie od dawna.
- Putin od dawna liczy, że NATO nie zachowa się jednomyślnie – mówi Pszczel. Dodaje, że w Europie wciąż są państwa, które nie rozumieją, jak działa Sojusz, a niektóre pomysły – jak Europejska Rada Bezpieczeństwa – „osłabiają NATO”.
Robert Pszczel wskazuje konkretne działania, które Polska powinna wdrożyć natychmiast To m.in. zaostrzenie kar za szpiegostwo, dywersję i sabotaż, nowa Strategia Bezpieczeństwa Narodowego, lepsza kontrola środków SAFE, wzmocnienie służb i polityki informacyjnej, zacieśnienie współpracy z Finlandią, Szwecją i krajami bałtyckimi oraz dokończenie Rail Baltica, kluczowej dla wojskowej logistyki.
- Wojna hybrydowa będzie się nasilać, bo na nią Rosję stać – ostrzega ekspert.
Czy NATO odpowie? Były ambasador: „Nie wyobrażam sobie innego scenariusza”
Były stały przedstawiciel Polski przy NATO, Tomasz Szatkowski, uspokaja: w razie otwartej agresji odpowiedź Sojuszu byłaby oczywista.
- Bardzo trudno mi sobie wyobrazić, by NATO nie odpowiedziało zbrojnie – mówi w rozmowie z WP.pl.
Szatkowski przypomina, że po inwazji na Ukrainę nawet najbardziej sceptyczne państwa NATO „karnie zagłosowały” za uruchomieniem planów operacyjnych, których efekty widzimy dziś: obecność samolotów NATO w Polsce, mechanizm Baltic Sentry, liczne ćwiczenia wojskowe. Jednocześnie ostrzega, że nie można zakładać pełnej racjonalności Rosji. Kreml już raz udowodnił, że wierzy w szybkie zwycięstwa – i może spróbować ponownie.
Pięć celów rosyjskiej kampanii. ISW: „To nie incydenty, to system”
Raport ISW apeluje, by nie traktować rosyjskich działań jako odrębnych incydentów, lecz jako element jednej, spójnej kampanii przeciwko Europie i wskazuje pięć głównych celów Kremla:
- zakłócanie pomocy dla Ukrainy,
- zastraszanie państw europejskich,
- testowanie reakcji obronnych NATO,
- przesuwanie granicy „normalnych” działań Rosji,
- pogłębianie podziałów politycznych w Europie.
To ostatnie jest kluczowe. Rosja nie musi wygrać wojny z NATO – wystarczy, że NATO pokona samo siebie, jeśli państwa członkowskie będą różnie oceniać rosyjskie prowokacje.
Źródło: WP.pl