Prof. Roman Kuźniar w "Super Expressie": Śpijmy spokojnie, nie straszmy

Zachód nie był gwarantem integralności terytorialnej Ukrainy. Ukraina nie broniła na Krymie swojego terytorium, co jest obowiązkiem państwa. Jeżeli państwo tego nie robi, trudno oczekiwać, by ktoś inny zrobił to w jego imieniu, mówi w "Super Expressie" prof. Roman Kuźniar.

"Super Express": - W wywiadzie dla "SE" Edward Lucas, publicysta "The Economist" podaje w wątpliwość gotowość Zachodu do militarnej interwencji w krajach bałtyckich na wypadek agresji Rosji. Ten sam Zachód był gwarantem nienaruszalności granic Ukrainy i nie zareagował na odebranie jej Krymu. Czy w tym kontekście wiara naszych władz w bezpieczeństwo Polski jest uzasadniona?

Roman Kuźniar: - Zachód nie był gwarantem integralności terytorialnej Ukrainy. Ukraina nie broniła na Krymie swojego terytorium, co jest obowiązkiem państwa. Jeżeli państwo tego nie robi, trudno oczekiwać, by ktoś inny zrobił to w jego imieniu. W tym sensie przykład Krymu jest całkowicie bez znaczenia dla oceny zdolności i gotowości Zachodu do obrony członków NATO. Poza tym Ukraina nie należy do NATO.

- Na mocy umowy z 1994 roku Rosja, Stany Zjednoczone i Wielka Brytania były gwarantem bezpieczeństwa Ukrainy w zamian za pozbycie się przez nią broni nuklearnej.

- Jeszcze twardsze gwarancje integralności terytorialnej Ukrainy wynikają z Karty Narodów Zjednoczonych. Ona jest punktem wyjścia. Rada Bezpieczeństwa ma obowiązek chronić członków ONZ przed aktami użycia siły, które godzą w niepodległość polityczną i integralność terytorialną państw członkowskich.

- Gdyby podobna sytuacja zagroziła krajom bałtyckim czy Polsce, NATO by interweniowało?

- Sojusz nie interweniowałby, tylko zachował się zgodnie z art. 5, czyli przyszedłby z pomocą państwom członkowskim.

- Możemy spać spokojnie, sojusznicy nie zdradzą nas tak jak w 1939 roku?

- W 1939 nie mieliśmy sojuszników takich jak dzisiaj. Zawarte wtedy zobowiązania mają się nijak do aktualnych zobowiązań i ich materialnego wymiaru w postaci organizacji NATO.

- Jednak siłą rzeczy ciężko tego nie porównywać - zbliża się rocznica wybuchu II wojny światowej.

- Wolałbym, żeby media nie próbowały straszyć ludzi. Możemy spać spokojnie. Możemy być pewni gwarancji. Sojusz zareaguje zgodnie z art. 5, przychodząc z pomocą któremukolwiek państwu, wobec którego ktoś z zewnątrz będzie próbował użyć siły lub zastraszyć je militarnie.

ZAPISZ SIĘ: Codziennie wiadomości Super Expressu na e-mail

Zobacz: Andrzej Urbański: Bronisław Komorowski ślizga się po fali

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki