- Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie nadużycia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez zarząd Banku Polska Kasa Opieki SA, dotyczących zawarcia kontraktu menedżerskiego z Agnieszką Piesiewicz, żoną Radosława Piesiewicza.
- Roman Giertych i Katarzyna Kierzek-Koperska krytykują prokuraturę za dwuletnie opóźnienie w wszczęciu śledztwa, twierdząc, że wcześniejsze zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa zostały zlekceważone.
- Domniemane nieprawidłowości miały wyrządzić bankowi szkodę majątkową w kwocie co najmniej 330 417,36 zł, a sprawa nabiera kontekstu w związku z zarzutami postawionymi Radosławowi Piesiewiczowi przez Prokuraturę Krajową w Katowicach.
Prokuratura oficjalnie wszczęła śledztwo w sprawie nadużycia uprawnień oraz niedopełnienia obowiązków przez osoby zarządzające Bankiem Polska Kasa Opieki SA. Przedmiotem postępowania jest zawarcie kontraktu menedżerskiego z Agnieszką Piesiewicz, żoną Radosława Piesiewicza.
Zarzuty i szkoda majątkowa
Zgodnie z dokumentacją opublikowaną przez posłankę Koalicji Obywatelskiej Katarzynę Kierzek-Koperską, działania te miały skutkować wyrządzeniem bankowi szkody majątkowej w wysokości co najmniej 330 417,36 zł. Sprawa nabiera kontekstu w związku z faktem, że Radosław Piesiewicz sam niedawno usłyszał zarzuty od Prokuratury Krajowej w Katowicach.
Decyzja o wszczęciu śledztwa spotkała się z reakcją polityków, którzy wskazują na znaczne opóźnienie w podjęciu działań przez prokuraturę. Roman Giertych twierdzi, że zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez zarząd PKO SA, złożone przez niego i innych posłów, zostało zlekceważone.
Radosław Sikorski ma radę dla Karola Nawrockiego ws. G20. Ma rację?
Katarzyna Kierzek-Koperska, członkini Zespołu ds. rozliczeń PIS, przypomniała w mediach społecznościowych, że zawiadomienie w sprawie niekorzystnej umowy menedżerskiej z Agnieszką Piesiewicz było składane już około dwóch lat temu.
- Jako Zespół ds. rozliczeń PIS już w 2024 r składaliśmy zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez zarząd PKO SA który zawarł niekorzystną umowę menadżerską z Agnieszką Piesiewicz - żoną tego Piesiewicza - wskazała. - Wówczas nie dopatrzono się znamion przestępstwa. Dziś, przyznając nam rację, prokuratorzy wszczynają śledztwo – poinformowała posłanka.
Żądania Romana Giertycha
Roman Giertych, udostępniając post posłanki, zwrócił się bezpośrednio do prokuratora generalnego Waldemara Żurka oraz Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Podkreślił, że śledztwo zostało wszczęte z dwuletnim opóźnieniem i zażądał publicznych wyjaśnień.
- Czekamy na publicznie wyjaśnienie – napisał.
Poseł pytał także o powiązania między obecnym śledztwem a zarzutami postawionymi Radosławowi Piesiewiczowi.
- I czekamy również na publiczne wyjaśnienie przez rzecznika Prokuratury Okręgowej w Warszawie, dlaczego ta sprawa zostaje wszczęta dopiero dwa lata po zawiadomieniu? Dlaczego ją wszczęto dopiero po tym, jak Prokuratura Krajowa oddział w Katowicach postawił zarzuty Radosławowi P. - przekazał.
W kolejnym wpisie Giertych zaapelował bezpośrednio do Prokuratury Okręgowej w Warszawie, wyrażając swoje oburzenie.
- Czekamy na wyjaśnienie. Zlekceważyliście państwo zawiadomienie grupy posłów, których ustawowym obowiązkiem jest inicjowanie również postępowań karnych. Kto za to odpowiada? - napisał.
W naszej galerii zobaczysz żonę Romana Giertycha: