Jak widać Robert Biedroń niczego się nie boi! Prezydent Słupska zakasał rękawy i ruszył do sortowni śmieci, a wszystko to, by przekonać słupszczan, jak ważna i potrzebna jest segregacja. Ubrany w zielony uniform roboczy, z żółtymi rękawicami na rękach stanął ramię w ramię z pracownikami sortowni śmieci, by z taśmy wybierać surowce wtórne. Na nagraniu słyszymy, jak samorządowiec tłumaczy, że tworzywa sztuczne, podobnie jak papier i szkło to nie odpady a surowce, które mogą się jeszcze przydać. - Każdego dnia pracujemy, by uzyskać ich jak najwięcej - stwierdza Biedroń i podkreśla, że to w domach zaczyna się pierwszy etap prowadzący do przetwarzania surowców wtórnych. - Segregacja nie jest trudna - wyjaśnia prezydent Słupska. Myślicie, że taka postawa i dawanie przykładu przez prezydenta podoba się mieszkańcom jego miasta?
Zobacz: Biedroń udzieli ślubu Petru i Schmidt?