- Joanna Szczepkowska organizuje protest pod Belwederem, wyrażając sprzeciw wobec decyzji prezydenta Karola Nawrockiego.
- Aktorka zarzuca prezydentowi "osłabianie państwa" i szantaż, w związku z możliwym niepodpisaniem budżetu.
- Robert Biedroń z Lewicy popiera protest, krytykując prezydenta za niezrozumienie swojej roli i sugerując, że jego działania są próbą przejęcia pełni władzy.
- Dowiedz się więcej o "wecie marszałkowskim" Włodzimierza Czarzastego i jego roli w obronie konstytucji!
Joanna Szczepkowska, znana z odważnych wypowiedzi i zaangażowania w sprawy społeczne, ogłosiła, że w sobotę, 29 listopada, o godzinie 12:30 pojawi się pod Belwederem. Jej akcja ma być wyrazem sprzeciwu wobec "ostatnich decyzji prezydenta Karola Nawrockiego". Protest odbędzie się pod hasłem "Obywatele idą pod Belweder!". Aktorka w swoich mediach społecznościowych jasno określiła motywy swojego działania.
- Nawrocki szykuje kolejny akt osłabiania państwa, sugerując, że może nie podpisać budżetu i zawiązać ręce rządowi w sprawach planowania finansów. Zapowiada, że wszystko trzeba z nim przedtem konsultować. Otóż niczego takiego nie przewiduje konstytucja. To jest jawne sięganie po pełną władzę, metodami szantażu – napisała artystka.
Robert Biedroń komentuje
Sytuację skomentował wiceprzewodniczący Lewicy, Robert Biedroń, w rozmowie z Krzysztofem Ziemcem na antenie RMF FM. Biedroń wyraził pełne zrozumienie dla postawy aktorki, podkreślając, że prezydent zdaje się nie rozumieć swojej roli.
- Rozumiem panią Joannę Szczepkowską, bo prezydent zdaje się nie rozumieć swojej roli i zachowuje się jak chłopiec w krótkich spodenkach. To jest rozczarowujące. Widać to po sondażach zaufania, które spadają prezydentowi – stwierdził polityk.
Robert Biedroń zrobił przytyk do Szymona Hołowni. Nie gryzł się w język!
Polityk Lewicy zaznaczył, że obywatele mają prawo protestować przeciwko decyzjom prezydenta i podziękował Szczepkowskiej za zorganizowanie protestu. Biedroń wskazał, że prezydent, jeśli chciał pełnić rolę premiera, powinien był dążyć do tego stanowiska inną drogą, a nie poprzez działania, które uważa za szantaż.
- Dziękuję pani Szczepkowskiej, że taki protest organizuje. Prezydent zdaje się nie rozumieć swojej roli. Jeżeli chciał zostać premierem, to albo trzeba było zostać liderem partii, albo kandydować na to stanowisko w ramach koalicji. Pewnie byłoby trudno, bo jest to inna opcja polityczna, inny światopogląd, inny zbiór wartości. Trzeba było zostać premierem. Mamy taki, a nie inny system konstytucyjny. Rozumiem, że prezydent gra w pewną grę, tylko nie może brać ludzi za zakładników – dodał.
Rola Włodzimierza Czarzastego
Krzysztof Ziemiec podczas rozmowy zapytał również o zaostrzającą się "wojnę z prezydentem" oraz o "weto marszałkowskie" marszałka Włodzimierza Czarzastego.
Biedroń podkreślił, że marszałek Czarzasty będzie przede wszystkim strażnikiem konstytucji. Jego rola ma polegać na blokowaniu projektów, które mogą wprowadzać "prorosyjskie propozycje", co polityk Lewicy przypisał Konfederacji.
- On będzie przede wszystkim strażnikiem konstytucji. [...] Chodzi o to, żeby stawiać tamę projektom, które wprowadzają prorosyjskie propozycje, a taką tendencję ma Konfederacja. Za dobro wynagradzać, a za złe karać. Taki będzie marszałek Czarzaty. [...] Będzie bronił tego, co marszałkowskie, a prezydent tego, co prezydenckie. Każdy, kto przekracza granice, będzie płacił za to cenę. To jest jasne - zaznaczył Biedroń.
Na zakończenie Robert Biedroń wyraził przekonanie, że Włodzimierz Czarzasty jako marszałek będzie przede wszystkim skuteczny, co jest bardzo potrzebne w polskim życiu politycznym.
W naszej galerii zobaczysz Roberta Biedronia na siłowni: