System kaucyjny budzi emocje nie tylko wśród klientów, którzy muszą pamiętać o oddawaniu pustych butelek i puszek. Pojawiają się także pytania o jego wpływ na opłaty za odbiór odpadów. Zakłady gospodarowania odpadami tracą bowiem część surowców, na których wcześniej mogły zarabiać. Czy wyższe koszty zostaną przerzucone na mieszkańców?
Paulina Hennig-Kloska przekonywała na antenie RMF FM, że odpowiedzią ma być długo oczekiwana ustawa o rozszerzonej odpowiedzialności producenta.
Producenci mają finansować obieg opakowań
– Za chwilę wejdzie ustawa o rozszerzonej odpowiedzialności producenta i to producenci będą finansować cały obieg zwrotu opakowań – zapowiedziała minister klimatu i środowiska w Porannej rozmowie RMF FM.
Jak dodała, projekt jest już praktycznie gotowy i jesienią ma trafić do parlamentu. Hennig-Kloska oceniła jednocześnie, że brak odpowiednich regulacji jest zaniedbaniem poprzedniej władzy, która uruchomiła system kaucyjny, ale nie wdrożyła przepisów dotyczących odpowiedzialności producentów.
Zgodnie z zapowiedzią minister ciężar finansowania obiegu opakowań ma więc zostać przeniesiony na firmy, które wprowadzają je na rynek. Nie tylko w przypadku napojów, lecz również innych produktów sprzedawanych w opakowaniach.
Czy opłaty za śmieci będą rosły?
Szefowa resortu klimatu i środowiska argumentowała, że dzięki systemowi kaucyjnemu zmniejsza się ilość odpadów trafiających do koszy oraz do przestrzeni publicznej.
– Śmieci mamy mniej w koszach, śmieci mamy mniej w otoczeniu a więc systematycznie koszt obsługi będzie spadał – mówiła w RMF FM. Minister wskazała, że na ceny odbioru odpadów wpływają przede wszystkim rosnące koszty transportu oraz wynagrodzeń pracowników. Jej zdaniem mniejsza ilość śmieci powinna z czasem oznaczać również mniejsze potrzeby kadrowe i oszczędności w całym systemie.
Jednocześnie Hennig-Kloska ostrzegła przed finansowymi konsekwencjami nieosiągnięcia wymaganych poziomów recyklingu. Jak mówiła, w tym roku wymagany poziom zwrotu opakowań wynosi 77 proc.
– Nieosiągnięcie tego oznacza ogromne koszty dla samorządów, producentów, a więc również dla konsumentów i gospodarstw domowych – podkreśliła. Według minister poszczególnym samorządom mogą grozić wielomilionowe kary.
Bony kaucyjne będą ważne dłużej?
Zmiany mają dotyczyć również bonów wydawanych przez automaty po zwrocie butelek i puszek. Obecnie ich krótki termin ważności wywołuje niezadowolenie klientów. Hennig-Kloska zapowiedziała, że jesienią wystąpi o wpisanie odpowiedniej nowelizacji do wykazu prac rządu.
– Minimum wydaje się kwartał, bo możemy korzystać z różnych punktów w różnym tempie do nich zwracać – powiedziała w RMF FM.
Minister nie wykluczyła, że bon mógłby być ważny nawet sześć miesięcy. Za najbardziej pożądane rozwiązanie uznała jednak zwracanie pieniędzy bezpośrednio na konto klienta – za pomocą BLIKA lub karty płatniczej. Taką możliwość oferują już niektóre nowoczesne butelkomaty.
Resort pracuje ponadto nad rozszerzeniem systemu kaucyjnego o małe, jednorazowe butelki szklane, czyli popularne „małpki”. Szczegóły zmian mają zostać przedstawione jesienią.