Sprawa Przemysława Krala i giełdy krypto walut budzi coraz większe emocje. W medialnych doniesieniach pojawiły się sugestie, że Kral może zdecydować się na współpracę z prokuraturą i skorzystać z instytucji nazywanej potocznie małym świadkiem koronnym. Jednocześnie wokół sprawy narasta polityczne napięcie. Część komentatorów zastanawia się, czy ewentualne zeznania podejrzanego mogłyby uderzyć w osoby związane z prawicą.
Do tych spekulacji odniósł się w „Porannym Ringu” mec. Bartosz Lewandowski, który reprezentował Krala. Prawnik zaznaczył, że na obecnym etapie wiele informacji pojawiających się w przestrzeni publicznej pozostaje niepotwierdzonych.
Lewandowski nadal pełnomocnikiem Krala?
Mecenas został zapytany między innymi o doniesienia, według których jego klient miał zrezygnować z dotychczasowej obsługi prawnej na rzecz Romana Giertycha i Jacka Dubois. – Na ten moment nie mam takiej wiedzy, żebym przestał być pełnomocnikiem – odpowiedział Bartosz Lewandowski w „Porannym Ringu”.
Adwokat podkreślił również, że żaden z prawników, którzy według medialnych informacji mieli pojawić się w sprawie, nie kontaktował się z nim.
– Nikt ze mną w tej sprawie nie rozmawiał i z uwagi na to, że cała Polska gdzieś tam żyje różnego rodzaju rewelacjami, ja już nie ukrywam, że to jest jedna ze spraw, ale proszę mi wierzyć, że wokół spraw, które prowadziłem tak wiele nieporozumień nieprawd i insynuacji pojawia się w przestrzeni publicznej, że ja patrzę na te wszystkie rewelacje medialne w sposób taki dosyć zachowawczy – mówił mec. Lewandowski.
Zastrzegł przy tym, że o wyborze pełnomocnika zawsze decyduje sam klient. Jego zdaniem sytuacja powinna się wkrótce wyjaśnić.
Kral ma zostać małym świadkiem koronnym?
Najwięcej emocji wzbudza możliwość skorzystania przez Krala z art. 60 Kodeksu karnego. Przepis ten pozwala na nadzwyczajne złagodzenie kary wobec sprawcy, który ujawni organom ścigania informacje dotyczące przestępstwa oraz osób uczestniczących w jego popełnieniu.
Lewandowski zwrócił uwagę, że osoba zabiegająca o takie rozwiązanie obciąża nie tylko innych uczestników zdarzeń, ale również samą siebie.
– Ja siebie obciążam i jeszcze co najmniej dwie osoby i opowiadam o tym, czyli dostaję dodatkowe zarzuty – tłumaczył w „Porannym Ringu”.
Adwokat zaznaczył jednak, że zastosowanie art. 60 nie oznacza automatycznej bezkarności. To sąd, na wniosek prokuratora, podejmuje decyzję o nadzwyczajnym złagodzeniu kary. Osoba składająca wyjaśnienia nie ma więc od początku gwarancji, że ostatecznie otrzyma łagodniejszy wyrok.
„Obuch do tego, żeby młotkować opozycję”
Zdaniem Bartosza Lewandowskiego instytucja małego świadka koronnego nie powinna być wykorzystywana jako narzędzie politycznej walki. Prawnik w mocnych słowach ocenił sposób, w jaki art. 60 pojawia się dziś w publicznej debacie.
– I teraz ja mam takie wrażenie, że w ogóle instytucja małego świadka koronnego, czyli tak zwanej 60, dzisiaj to jest taki obuch do tego, żeby młotkować opozycję w Polsce – powiedział.
Lewandowski przekonywał, że celem tej instytucji jest zdobywanie przez organy ścigania informacji o przestępstwach, a nie obciążanie przeciwników politycznych. Zwrócił też uwagę na możliwy interes osoby podejrzanej, która – chcąc zmniejszyć własną odpowiedzialność – może próbować przypisywać większą rolę innym osobom.
Same zeznania Krala nie wystarczą
Mecenas wyraźnie podkreślił, że nawet bardzo szczegółowe wyjaśnienia potencjalnego małego świadka koronnego muszą zostać zweryfikowane. Prokuratura i sąd nie powinny opierać się wyłącznie na jego relacji.
– To nie wystarczy. To musi się potwierdzać z innym obiektywnym materiałem dowodowym – zaznaczył Lewandowski w „Porannym Ringu”.
Prawnik zwrócił uwagę, że sądy podchodzą krytycznie do zeznań osób, które mogą liczyć na złagodzenie kary. Ich wiarygodność powinna być oceniana między innymi na podstawie dokumentów, dat i pozostałych dowodów zgromadzonych w postępowaniu.
Na razie nie wiadomo, czy Przemysław Kral rzeczywiście będzie zabiegał o zastosowanie wobec niego art. 60 Kodeksu karnego ani czy jego ewentualne wyjaśnienia będą dotyczyły osób ze świata polityki. Mec. Bartosz Lewandowski deklaruje ostrożność.
– Ja szczerze powiedziawszy mówię zachowawczo na razie się do tego odnoszę i zobaczymy co tak naprawdę jest prawdą, a co jest jakąś taką narracją polityczną – podsumował w „Porannym Ringu”.