- USA zatrzymały prezydenta Wenezueli, Nicolasa Maduro, wywołując międzynarodowe reakcje i dyskusje o jego przyszłości.
- Polskie MSZ odmawia komentowania działań sojusznika, podczas gdy szef resortu, Radosław Sikorski, ostro krytykuje Węgry.
- Sikorski zarzuca Węgrom wspieranie "złego konia".
Prezydent USA, Donald Trump, ogłosił w sobotę, że Stany Zjednoczone przeprowadziły udany, zakrojony na szeroką skalę atak na Wenezuelę. W jego wyniku Nicolas Maduro i jego żona, Cilia Flores, zostali pojmani i wywiezieni z kraju. Amerykańscy urzędnicy sugerują, że Maduro stanie przed sądem w USA.
Stanowisko polskiego MSZ
Rzecznik polskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych, Maciej Wewiór, podczas sobotniej konferencji prasowej odmówił komentowania decyzji USA o ataku na Wenezuelę. Stwierdził: "Nie będziemy w mediach oceniać, dywagować, dyskutować o ruchach naszego sojusznika".
Komentarz Radosława Sikorskiego
Szef MSZ, Radosław Sikorski, odniósł się do sprawy w sposób pośredni, wykorzystując okazję do krytyki rządu Węgier. Na platformie X napisał: "Znowu obstawili złego konia". Komentarz ten odnosił się do wpisu węgierskiego dziennikarza, Szabolcsa Panyi, dotyczącego spotkania Nicolasa Maduro z szefem węgierskiego MSZ, Peterem Szijjártó.
Donald Tusk zabrał głos po ataku na Wenezuelę. Są tam Polacy
Panyi zwrócił uwagę na to, że rząd Orbána, powołując się na "bezpieczeństwo narodowe", odrzucił jego wniosek o udostępnienie informacji publicznej na temat umów podpisanych z Wenezuelą (w tym dotyczących ropy i gazu) dwa lata temu. Dziennikarz zauważył również, że na stronie internetowej węgierskiego rządu nie ma wzmianki o spotkaniu Szijjártó z Maduro, które miało miejsce w Caracas w listopadzie 2023 roku. Panyi zamieścił nagranie z tego spotkania.
W naszej galerii zobaczysz, jak mieszka Radosław Sikorski: