Radosław Sikorski podsumował zachowanie Chorosińskiej. Krótko i dobitnie

Nietypowy incydent podczas posiedzenia Sejmu wywołał falę dyskusji i oburzenia w polskiej polityce. Posłanka Dominika Chorosińska z Prawa i Sprawiedliwości, podczas wystąpienia ministra obrony narodowej, wydała odgłosy przypominające szczekanie, a jej późniejsze próby uzasadnienia tego zachowania spotkały się z ostrą krytyką ze strony polityków różnych opcji, w tym szefa MSZ Radosława Sikorskiego.

Radosław Sikorski w wywiadzie dla CNN: Polska potrzebuje więcej obrony powietrznej i presji na Rosję
Autor: AKPA
  • Posłanka PiS Dominika Chorosińska wydała odgłosy przypominające szczekanie podczas wystąpienia wicepremiera i ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza, co zostało potwierdzone nagraniami i stenogramami.
  • Posłanka nie zamierza przepraszać za swoje zachowanie, a wręcz próbowała je uzasadnić, twierdząc, że "jedyny język jaki rozumieją Donald Tusk i Władysław Kosiniak-Kamysz to szczekanie psów z Kłodzka", nawiązując do głośnej sprawy kryminalnej.
  • Zachowanie Chorosińskiej oraz jej wyjaśnienia wywołały szeroką falę krytyki ze strony polityków różnych opcji, w tym ironiczny komentarz ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego ("Lewactwo czepia się patriotki") oraz ostre wypowiedzi innych parlamentarzystów.

W trakcie piątkowego posiedzenia Sejmu doszło do nietypowego zdarzenia, które wzbudziło szerokie zainteresowanie. Kiedy wicepremier i Minister Obrony Narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz przemawiał z sejmowej mównicy, z obszaru zajmowanego przez posłów Prawa i Sprawiedliwości dobiegły odgłosy przypominające szczekanie. Późniejsze analizy nagrań i stenogramów z posiedzenia potwierdziły, że za te dźwięki odpowiadała posłanka Dominika Chorosińska.

Postawa Chorosińskiej

Po incydencie posłanka Dominika Chorosińska oświadczyła, że nie zamierza przepraszać za swoje zachowanie. W niedzielę opublikowała wpis w mediach społecznościowych, w którym próbowała wyjaśnić kontekst swoich odgłosów. Stwierdziła: "Jedyny język jaki rozumieją Donald Tusk i Władysław Kosiniak-Kamysz to szczekanie psów z Kłodzka". W ten sposób nawiązała do głośnej sprawy kryminalnej z Kłodzka, dotyczącej pedofilii i zoofilii, w której jedna ze skazanych osób była w przeszłości związana z Platformą Obywatelską.

Reakcja Radosława Sikorskiego

Do zdarzenia odniósł się również minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski. Szef polskiej dyplomacji skomentował incydent w mediach społecznościowych, używając ironicznego tonu.

- Lewactwo czepia się patriotki. Przecież mogła wyć - napisał na Twitterze.

Chorosińska odpowie za szczekanie w Sejmie?! "Przynosi wstyd Sejmowi i pozostałym posłom"

Zachowanie posłanki Chorosińskiej oraz jej późniejsze uzasadnienie wywołały szeroką falę krytyki w środowisku politycznym i mediach. Wiele osób publicznych skomentowało sytuację, wyrażając swoje oburzenie lub dezaprobatę. Wśród nich znaleźli się:

- Niech pani nie przestaje i kompromituje się dalej - stwierdził minister energii Miłosz Motyka - Dno. Chyba już lepiej jak pani szczeka niż pisze - oceniła Aleksandra Leo z Centrum.- Serio? Ale serio? Poseł ma dbać o dobre imię i prestiż izby, zachowując się z godnością w każdej sytuacji. Wolę nawet nie wiedzieć, skąd poznała pani ten język obcy - napisał poseł niezrzeszony Marcin Józefaciuk.- "Kulturalna" pani z bandy Jarosława Kaczyńskiego. Prezes to ma rękę do ludzi, albo złodzieje, albo debile - ironizował Tomasz Trela z Lewicy.

W naszej galerii zobaczysz, jak mieszka Radosław Sikorski:

Sonda
Czy zachowanie Doroty Chorosińskiej to przesada?
PIS W KIESZENI KRYPTO-MAFII! CHYTRY PLAN TUSKA I ZADYSZKA MORAWIECKIEGO | Miziołek & Olczyk

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki