- Były europoseł Jacek Protasiewicz objął stanowisko członka zarządu Szpitala Lipno, budząc wątpliwości dotyczące transparentności konkursu i jego kompetencji.
- Publikacja portalu zero.pl na temat tej nominacji sprowokowała Protasiewicza do wulgarnych ataków na dziennikarzy w mediach społecznościowych.
- W efekcie Jacek Protasiewicz zrezygnował z funkcji w zarządzie Szpitala Lipno - twierdzą władze placówki.
Protasiewiczowi puściły hamulce. Seria wulgarnych wpisów w sieci. W tle afera ze szpitalem
Wszystko zaczęło się, gdy w poniedziałek (25 maja) rano media obiegła wiadomość o posadzie Protasiewicza. Były polityk trafił do zarządu szpitala w Lipnie. Dziennikarze próbowali dowiedzieć się, jakie kompetencje predysponowały go do objęcia tego stanowiska, ile będzie zarabiał i jak dokładnie przebiegał sam konkurs. Szpital nie udzielił jednak odpowiedzi na żadne z tych pytań, co tylko spotęgowało podejrzenia o motywach tej nominacji.
Po ujawnieniu tej informacji przez portal Zero.pl wiele wskazuje na to, że to koniec krótkiej, ale wyjątkowo burzliwej kariery byłego europosła w zarządzie powiatowej placówki. Jak poinformował w oficjalnym oświadczeniu prezes zarządu Szpitala Lipno, Andrzej Wasielewski, Jacek Protasiewicz złożył pismo w tej sprawie.
– Informuję, że w dniu 14 maja br. Pan Jacek Protasiewicz złożył rezygnację z funkcji Członka Zarządu Szpital Lipno Sp. z o.o. Decyzja w sprawie rezygnacji zapadnie na zaplanowanym posiedzeniu Rady Nadzorczej 27 maja br. – czytamy w komunikacie.
Protasiewicz wyzywa dziennikarzy. Szokujące wpisy
To jednak dopiero początek. Polityk wyładował swoją złość w internecie. Na portalu X zamieścił serię wulgarnych wpisów, m.in. pod adresem kontrowersyjnego dziennikarza Marcina Dobskiego. Używał słów tak niesmacznych, że aż uszy więdną. – Słuchaj, ci**o! Tym razem się nie wywiniesz! Mój prawnik zedrze z ciebie skórę – to tylko fragment jednego z bulwersujących wpisów.
Atakował też innych, w tym redaktora naczelnego portalu Zero, Patryka Słowika. Treść wiadomości jest tak oburzająca, że nie będziemy jej cytowali.