Protasiewicz oczekuje od Tuska szacunku! Zdradził, ile tysięcy euro stracił za pomaganie mu!

2024-05-15 14:08

Jacek Protasiewicz z racji swojego związku z młodziutką Darią Brzezicką powrócił w ostatnim czasie na pierwszy strony gazet. Bliski niegdyś współpracownik Donalda Tuska udzielił właśnie wywiadu dla "Wprost". W rozmowie wyliczył on swój finansowy "osobisty wkład w karierę Tuska". Jak się okazuje, owa kwota naprawdę może robić wrażenie. Jak dodał przy tym Protasiewicz, nie oczekuje jednak za to niczego więcej, niż "elementarnego szacunku".

Jacek Protasiewicz, Donald Tusk
Autor: Marek Kudelski/Super Express; Marcin Wziontek/Super Express; Shutterstock

W kwietniu Centrum Informacyjne Rządu poinformowało, że premier Donald Tusk podjął decyzję o odwołaniu Jacka Protasiewicza ze stanowiska II wicewojewody dolnośląskiego. Stało się tak po serii jego kontrowersyjnych wypowiedzi na platformie X, po tym, jak publicznie ujawnił swój związek z 22-letnią studentką UW. Teraz były członek PO i wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego, w rozmowie z "Wprost" nie gryzł się w język w sprawie byłej partii i premiera. - Ludzie nie chcą hydraulika na funkcji premiera, tylko wizjonera i dlatego PO ciągle nie jest w stanie znacząco przeskoczyć PiS – ocenił bezpardonowo, odnosząc się w podtekście do polityki "ciepłej wody w kranie".

Zobacz: Protasiewicz paskudnie zaatakował Kukiza. Muzyk musiał zareagować. Zaskakujące słowa

Protasiewicz stanowczo oświadczył, że oczekuje od Donalda Tuska elementarnego szacunku. - Kierując obiema kampaniami Donalda Tuska poświęciłem dwa razy po pięć i pół miesiąca dochodów europarlamentarzysty. (...). Nie jeździłem wtedy do Parlamentu Europejskiego i w związku z tym nie pobierałem diet. Nie zarobiłem z tego tytułu ok. 77 tys. euro. To był mój osobisty wkład finansowy w karierę polityczną Tuska i pozycję PO. Nie oczekuje zwrotu tych pieniędzy, ale elementarnego szacunku, a tego jakoś też nie widzę - dobitnie podkreślił.

Sprawdź: To tam Protasiewicz zabierze Darię w podróż poślubną! Dosłownie padniesz z wrażenia

W wywiadzie polityk zdradza też, czy dawni koledzy z Platformy powinni obawiać się jego książki, której wydanie niedawno zapowiedział. - Bać? Raczej nie, ponieważ nie znam żadnych faktów, które świadczyłby o nielegalnym działaniu, niezgodnym z prawem, czy kompromitującym członków Platformy Obywatelskiej. Ale znam sposób myślenia i działania ludzi PO od podszewki, bo kilkanaście lat byłem w tej partii. Uczestniczyłem w kilku poważnych projektach, takich jak kampania referendalna Platformy przed akcesją do Unii Europejskiej, kampania prezydencka Donalda Tuska w roku 2005, czy Platformy w roku 2011. Byłem członkiem zarządu krajowego, szefem ważnego regionu i wiceszefem kampanii parlamentarnej w 2015 roku, za czasów premier Ewy Kopacz. Podejście ludzi Platformy Obywatelskiej do polityki i do ważnych dla Polski spraw jest mi dobrze znane - oznajmił.

Następnie dodał poruszająco:

- Przykro to mówić, ale dominuje myślenie o własnej karierze, a nie o standardzie życia zwykłych Polaków.

Galeria poniżej: Daria Brzezicka, Jacek Protasiewicz. Płomienny romans

Sonda
Czy premier Doland Tusk postąpił właściwie odwołując z funkcji wicewojewody Jacka Protasiewicza?
Wieczorny Express - Jacek PROTASIEWICZ I

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki