Marzena Dębska

i

Autor: Justyna Rojek/Dzien Dobry TVN/East News

Dlaczego władza nie daje jej szansy?

Profesor Marzena Dębska z prestiżową nagrodą w Niemczech. Leczy wady serca nienarodzonych dzieci

2022-11-14 22:07

Mówi się, że nie ma ludzi niezastąpionych. W przypadku lekarzy takich jak prof. Marzena Dębska stwierdzenie to nie jest prawdą. Profesor Dębska jest wybitną ginekolożką specjalizującą się w terapii prenatalnej wad płodów. Polska lekarka operuje wady malutkich serduszek i nerek u pacjentów, którzy nie przyszli jeszcze na ten świat. Dla jednych dzieci nienarodzone, dla drugich płody, u których pojawiły się śmiertelnie niebezpieczne wady jeszcze niedawno skazywane były na śmierć. Dzięki lekarzom takim jak profesor Dębska mają teraz szanse na normalne życie. Za swoją pracę, kunszt i zaangażowanie polska lekarka została właśnie uhonorowana prestiżową nagrodą w Niemczach. Szkoda, że władze Ministerstwa Zdrowia nie potrafią wykorzystać potencjału Lekarzy takich jak prof. Dębska. Pytanie: nie potrafią czy nie chcą?

"Proszę jechać do Dębskiej"

O tym, że profesor Marzena Dębska jest człowiekiem niezastąpionym najłatwiej jeszcze niedawno można było się przekonać na korytarzach Uniwersyteckiego Centrum Zdrowia Kobiet i Noworodka w Warszawie a kilka lat wcześniej Szpitala Bielańskiego w Warszawie. To właśnie w tych dwóch placówkach Marzena Dębska, najpierw z mężem - profesorem Romualdem Dębskim, a po jego śmierci samodzielnie budowała Zespół i rozwijała nowoczesne metody usuwania wrodzonych wad płodów. Nienarodzone dzieci były operowane jeszcze w brzuchach ciężarnych. Dzięki zdobytemu doświadczeniu, ogromnej wiedzy i zaangażowaniu Dębska, i jej zespół operowali w publicznych ośrodkach w ramach NFZ wady między innymi nereczek i serduszek. Na tego typu operacje w prywatnych ośrodkach na zachodzie stać nielicznych - Pewne wady powstają wcześnie w życiu płodowym i pogłębiają się, niszcząc narządy dziecka na długo przed jego urodzeniem. Staramy się temu zapobiec. Jeśli dziecko ma przeżyć, nie można czekać - wyjaśnia prof. Dębska w rozmowie z portalem Hello Zdrowie.

Kiedy na połówkowym USG rodzice w całej Polsce słyszeli potworną diagnozę, że ich dziecko ma wadę nerki albo serca i może umrzeć, chwilę później mówiono im "Proszę jechać do Dębskiej". I jechali, nieraz z jednego końca Warszawy, a czasami przez całą Polskę. Aby tylko dostać się do najlepszej specjalistki, która miała wiedzę, doświadczenie i ogromne serce aby ratować ich dzieci. I ratowała - oczywiście nie sama, na ten sukces pracował cały Zespół. Po ich operacjach dzieci rodziły się zdrowe i silne, dając szczęście i radość rodzicom. Tą ogromną wdzięczność i radość czuło się na korytarzach szpitalnych wypełnionych laurkami dzieci, których nie byłoby na świecie gdyby nie Dębska. Niestety w wyniku personalnych zawirowań i rozgrywek profesor Dębska najpierw odeszła ze szpitala Bielańskiego a następnie z Uniwersyteckiego Centrum Zdrowia Kobiet i Noworodka w Warszawie. 

Jak to możliwe, że nikt z Ministerstwa Zdrowia, gdzie urzędują przedstawiciele partii która twierdzi, że życie należy chronić "od poczęcia do naturalnej śmierci" nie zdołał zatrzymać profesor Dębskiej? Jak to możliwe, że dygnitarze sowicie wynagradzani z naszych podatków, którzy tworzą system "ochrony zdrowia" przez zaniechanie pozbawiają szans na życie dzieci, które można było uratować a młodych mężczyzn i kobiety na szanse bycia rodzicami? Jest to rzecz niepojęta, że przez brak decyzji można wyrządzić tyle zła. 

Polska ginekolog doceniona w Niemczech

Podczas gdy władza w Polsce jakby wolała nie myśleć, nie wiedzieć o Dębskiej to polska ginekolog jest doceniana i nagradzana w ... Niemczech. Profesor Marzena Dębska otrzymała prestiżową niemiecką nagrodę za dokonania naukowe w dziedzinie terapii wad serca w życiu płodowym. Polska lekarka takich operacji przeprowadziła 5 tysięcy. Co stoi na przeszkodzie aby były kolejne? Czy personalne rozgrywki są naprawdę więcej warte niż życie dzieci? Czy specjalistka taka jak Dębska nie zasługuje na to aby władza stworzyła jej przestrzeń aby mogła ratować życie i przekazywać swoją wiedze kolejnym pokoleniom młodych lekarzy?