- Proces cywilny Karola Nawrockiego przeciwko Onetowi rozpoczął się w Warszawie w połowie września 2026 r
- Spór dotyczy tekstu Onetu o pracy Karola Nawrockiego w sopockim Grand Hotelu
- Rozprawy toczą się przy drzwiach zamkniętych, a sąd odrzucił wniosek Onetu o odtajnienie postępowania
- W programie zwrócono uwagę, że dla sprawy istotne mogą być wiarygodność świadków oraz kwestia anonimowych źródeł
Spór dotyczy tekstu opublikowanego przed wyborami
Sprawa dotyczy artykułu „Karol Nawrocki i tajemnice Grand Hotelu”, opublikowanego przez Onet 26 maja 2025 r., pod koniec kampanii prezydenckiej. Jego autorzy, Andrzej Stankiewicz i Jacek Harłukowicz, przytoczyli relacje byłych pracowników ochrony w sopockim hotelu. Według tych relacji Nawrocki, pracując w ochronie, miał uczestniczyć w sprowadzaniu prostytutek dla gości.
Karol Nawrocki zaprzeczył ustaleniom publikacji i już w czasie kampanii zapowiadał kroki prawne. Pozwał Ringier Axel Springer Polska, wydawcę Onetu, o ochronę dóbr osobistych. Przeciwko autorom tekstu złożył także prywatny akt oskarżenia o zniesławienie.
Proces jest niejawny. Sąd odrzucił wniosek Onetu o odtajnienie
Proces cywilny rozpoczął się przed Sądem Okręgowym w Warszawie w połowie września 2026 r. Rozprawy toczą się przy drzwiach zamkniętych, ponieważ sąd odrzucił wniosek Onetu o odtajnienie postępowania.
W programie „Niedyskretnie o politykach” pojawiła się także kwestia tego, kto wnosił o wyłączenie jawności postępowania. Joanna Miziołek relacjonowała, że początkowo wniosek o utajnienie sprawy miał złożyć Onet, a sąd go uwzględnił. Później sąd odrzucił wniosek redakcji o odtajnienie postępowania.
Wiarygodność świadków może mieć znaczenie dla sprawy
W sprawie zaplanowano przesłuchania świadków, a część relacji przytoczonych w publikacji była anonimowa. Powołując się na opinie prawników, Joanna Miziołek wskazywała, że istotna może się okazać wiarygodność osób składających zeznania. Zwracała też uwagę, że jeden z potencjalnych świadków przebywa w więzieniu.
Zdaniem Elizy Olczyk, gdyby sąd uznał, że publikacja bezpodstawnie oczerniała Karola Nawrockiego jako kandydata na prezydenta, miałoby to znaczenie dla oceny kampanii. O tym, czy tak było, zdecydują jednak ustalenia sądu i ocena dowodów. Sprawa stawia też pytania o odpowiedzialność mediów za publikacje w czasie kampanii oraz o sposób weryfikowania źródeł.
Więcej na ten temat, ale i nie tylko, możesz obejrzeć w poniższym materiale: