Primaaprilisowy żart Sikorskiego upokorzył dyplomatów? Otoczenie prezydenta reaguje

2026-04-01 14:41

Primaaprilisowy wpis Radosława Sikorskiego na platformie X wywołał burzę w polskiej polityce. Minister spraw zagranicznych ogłosił, że otrzymał od prezydenta Karola Nawrockiego pakiet 42 podpisanych nominacji ambasadorskich, w tym dla dyplomatów służących w Kijowie, Teheranie i Abu Zabi. Szybko okazało się, że to żart, który jednak nie wszystkim przypadł do gustu.

Anna Kalczyńska w USA z Radosławem Sikorskim i Marco Rubio

i

Autor: Associated Press
  • Primaaprilisowy żart Radosława Sikorskiego dotyczący nominacji ambasadorskich wywołał burzę w polskiej polityce.
  • Minister ogłosił, że otrzymał 42 nominacje, co okazało się żartem, który rozwścieczył otoczenie prezydenta.
  • Marcin Przydacz skrytykował Sikorskiego za upokorzenie dyplomatów, a Marcin Bosacki wskazał prezydenta jako odpowiedzialnego za brak nominacji.
  • Sprawdź, jak długotrwały spór o ambasadorów wpływa na polską dyplomację i kto naprawdę upokarza państwo.

Żart, który rozwścieczył otoczenie prezydenta

Reakcja na wpis Sikorskiego była natychmiastowa i ostra. Marcin Przydacz, szef Biura Polityki Międzynarodowej Prezydenta RP, skrytykował ministra, twierdząc, że sprawa ambasadorów i paraliżu służby zagranicznej jest zbyt poważna na "kiepskie żarty".

Niewiarygodne, co dzieje się w Pałacu Prezydenckim. Marta Nawrocka jest w centrum uwagi

„Sprawa polskich ambasadorów i paraliżu służby zagranicznej, jaki wywołał min. Sikorski, jest sprawą poważną. Nie wydaje mi się, aby kiepskie żarty były tutaj wskazane. Wielu ambasadorów/kierowników placówek niestety uwierzyło i dostaje gratulacje od kolegów z korpusu dyplomatycznego. Teraz, pełni ambarasu, muszą się z tego głupiego żartu tłumaczyć. Zostali upokorzeni. Minister spraw zagranicznych jest od dbania o prestiż polskiego korpusu zagranicznego, a nie od jego upokarzania” — napisał na X Marcin Przydacz.

Kto naprawdę upokarza państwo polskie?

Odpowiedź na zarzuty Przydacza nadeszła ze strony wiceministra spraw zagranicznych, Marcina Bosackiego. Zaznaczył on, że to prezydent, a nie minister spraw zagranicznych, odpowiada za brak nominacji, nie podpisując ich od ośmiu miesięcy.

„Jak dobrze wiemy, do nominacji brakuje podpisu prezydenta, nie ministra spraw zagranicznych. Ten swój konstytucyjny obowiązek wykonuje. Upokarza Państwo Polskie ten, kto przez osiem miesięcy nie podpisał nawet jednej nominacji, a nawet listów uwierzytelniających ambasadorów RP przez poprzednika już nominowanych” — odpowiedział Przydaczowi Marcin Bosacki.

Długotrwały spór o ambasadorów

Konflikt między rządem a kancelarią prezydenta w sprawie nominacji ambasadorskich trwa od marca 2024 roku. Wówczas szef MSZ zdecydował o zakończeniu misji ponad 50 ambasadorów i wycofaniu kilkunastu kandydatur zgłoszonych przez poprzednie kierownictwo resortu. Ówczesny prezydent Andrzej Duda stanowczo podkreślał, że "nie da się żadnego ambasadora polskiego powołać ani odwołać bez podpisu prezydenta".

W rezultacie, na placówkach dyplomatycznych, z których odwołano ambasadorów, ale nie uzyskali oni formalnego odwołania od prezydenta, służbę pełnią chargé d’affaires. Prezydent Karol Nawrocki sprzeciwia się w szczególności nominacjom Bogdana Klicha na szefa placówki w Waszyngtonie oraz Ryszarda Schnepfa, obecnie pełniącego funkcję chargé d’affaires we Włoszech. Ten spór blokuje pełne funkcjonowanie polskiej dyplomacji i stawia pod znakiem zapytania prestiż państwa na arenie międzynarodowej.

Poniżej galeria zdjęć: Sikorski ostro do Macierewicza w Sejmie

Polityka SE Google News
Express Biedrzyckiej - WSTĘP
Sonda
Czy primaaprilisowy żart Radosława Sikorskiego w sprawie nominacji ambasadorskich był:

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki