- Prezydent Karol Nawrocki zaliczył historyczną wpadkę, nazywając bohaterów spod Monte Cassino "obrońcami", co wywołało falę komentarzy.
- Wiceszef MON Cezary Tomczyk początkowo bronił Nawrockiego, lecz szybko wypomniał mu hipokryzję wobec Barbary Nowackiej, używając ostrych słów.
- Czy mocny apel Tomczyka o równe standardy, określający poprzednie zachowanie "jak damski bokser", zmieni ton politycznej debaty?
Karol Nawrocki zaliczył wpadkę podczas Święta Wojska Polskiego
Jedno zdanie z przemówienia Karola Nawrockiego podczas obchodów Święta Wojska Polskiego wywołało lawinę komentarzy. Prezydent, mówiąc o polskich bohaterach, nazwał żołnierzy walczących pod Monte Cassino „obrońcami”.
– Dzięki wychowaniu patriotycznemu mieliśmy świętego papieża Polaka, Jana Pawła II, Zbigniewa Herberta i innych wielkich obrońców Monte Cassino, obrońców Westerplatte – powiedział prezydent.
Problem w tym, że podczas bitwy o Monte Cassino polscy żołnierze zdobywali niemieckie pozycje, a nie ich bronili. II Korpus Polski gen. Władysława Andersa odegrał kluczową rolę w przełamaniu niemieckiej obrony w maju 1944 roku.
Do słów prezydenta odniósł się w niedzielę w TVN24 wiceminister obrony narodowej Cezary Tomczyk. Co ciekawe, polityk KO nie zdecydował się na prosty atak na Nawrockiego.
Tomczyk broni Nawrockiego. „Prawdopodobnie pomylił się”
Wiceszef MON przyznał, że pomyłka była poważna. Jednocześnie założył, że prezydent po prostu się przejęzyczył.
– Chciałbym tutaj trochę stanąć w obronie prezydenta, a rzadko to robię. Bo prezydent prawdopodobnie pomylił się w sprawie Monte Cassino. Pomylił tych, którzy bronili klasztoru, z tymi, którzy chcieli go zdobyć – oświadczył.
Tomczyk nazwał błąd „druzgocącym” i porównał go do pomylenia powstańców warszawskich z Niemcami. Zaznaczył jednak, że Nawrocki jest historykiem i jego zdaniem nie należy zakładać, że celowo przekręcił historyczne fakty.
Na tym jednak obrona prezydenta się skończyła.
Tomczyk przypomniał Nawrockiemu sprawę Barbary Nowackiej
Wiceminister wrócił do głośnej wpadki Barbary Nowackiej ze stycznia 2025 roku. Szefowa MEN powiedziała wtedy podczas wystąpienia o „polskich nazistach”, którzy mieli zbudować obozy koncentracyjne. Minister szybko wyjaśniła, że było to przejęzyczenie, i przeprosiła.
Karol Nawrocki był wówczas kandydatem na prezydenta. Krytykował Nowacką i sugerował, że jej słowa mogą być przykładem „powielania niemieckiej propagandy”.
Tomczyk teraz mocno mu to wypomniał.
– Pamiętam, że cała ta prawa strona wylała hejt, a Nawrocki zachował się po prostu jak zwykły damski bokser – powiedział poseł KO.
Wiceszef MON przekonywał, że politycy powinni stosować wobec swoich przeciwników takie same standardy, jakich oczekują wobec siebie.
– Wolałbym, żebyśmy jednak zawsze zakładali dobrą wolę i wiedzieli, że człowiek ma prawo do pomyłki, i nie odmawiali tego prawa też innym – podsumował Cezary Tomczyk.