Prezydent od wet. Czy Nawrocki będzie blokował rząd do końca kadencji?

Karol Nawrocki od początku prezydentury pokazuje, że nie zamierza być dla rządu Donalda Tuska łatwym partnerem. Kolejne weta i spory z większością sejmową stawiają pytanie, czy najbliższe lata będą polityczną wojną o każdą ważną ustawę.

Uśmiechnięty Karol Nawrocki macha biało-czerwoną flagą z dachu samochodu. O sporach z rządem przeczytasz na SE Polityka.
Autor: ART SERVICE / Super Express
  • Prezydent Karol Nawrocki, pozbawiony większości, aktywnie używa weta jako potężnej broni politycznej przeciwko rządowi Donalda Tuska.
  • Strategicznym wetem do ustawy wiatrakowej prezydent zasygnalizował, że zamierza blokować kluczowe reformy i obietnice koalicji.
  • Odkryj, jak ta ciągła próba sił między Pałacem a rządem wpłynie na zarządzanie krajem i przyszłość polskiej polityki.

Karol Nawrocki nie ma własnej większości w Sejmie. Ma jednak narzędzie, które dla rządu Donalda Tuska może być wyjątkowo bolesne. Chodzi o prezydenckie weto.

W praktyce sprawa jest prosta. Rząd może przygotować projekt, Sejm może go uchwalić, Senat może zakończyć prace, ale na końcu i tak dokument trafia na biurko prezydenta. Jeśli Karol Nawrocki odmówi podpisu, koalicja musi zebrać większość 3/5 głosów, żeby weto odrzucić. Bez tego ustawa nie wejdzie w życie.

To właśnie dlatego każde kolejne „nie” z Pałacu ma znaczenie dużo większe niż tylko symboliczny spór między prezydentem a premierem. Oficjalna strona Kancelarii Prezydenta przypomina, że Sejm może odrzucić prezydenckie weto większością 3/5 głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów. Jeśli tego nie zrobi, proces ustawodawczy zatrzymuje się na dobre.

Weto jako polityczna broń

Prezydent nie musi blokować wszystkiego, żeby skutecznie utrudniać życie rządowi. Wystarczy, że zatrzyma ustawy, które są dla koalicji najważniejsze politycznie. Takie, które mają pokazać sprawczość, zmianę po PiS, rozliczenia, nowe otwarcie albo realizację obietnic wyborczych.

Awantura w Sejmie o Nawrockiego. Poseł KO mówi o badaniach prezydenta

Pierwszym mocnym sygnałem było weto do tzw. ustawy wiatrakowej. Prezydent tłumaczył wtedy, że nie zgadza się na łączenie przepisów dotyczących wiatraków z rozwiązaniami w sprawie cen energii. Kancelaria Prezydenta informowała, że Nawrocki rozpatrzył wtedy 22 ustawy, podpisał 21 i zawetował jedną właśnie ustawę wiatrakową.

Sprawa od razu stała się politycznym symbolem. Rząd przekonywał, że weto uderza w rozwiązania dotyczące energii. Prezydent odpowiadał, że nie zgodzi się na przepisy, które były formą nacisku. W relacjach medialnych pojawiły się jego słowa o „szantażu wobec społeczeństwa”.

Lista sporów będzie dłuższa

Ustawa wiatrakowa była dopiero początkiem. Kolejne miesiące pokazały, że Nawrocki chce korzystać z prawa weta nie tylko w wyjątkowych sytuacjach. Pałac zaczął budować własną opowieść: prezydent nie jest notariuszem rządu, tylko ostatnim bezpiecznikiem w procesie stanowienia prawa.

Dla rządu to kłopot. Szczególnie przy ustawach, które mają duże znaczenie polityczne. Chodzi o zmiany dotyczące instytucji państwa, wymiaru sprawiedliwości, służb, energetyki, rolnictwa czy bezpieczeństwa. Każdy taki projekt może utknąć nie w Sejmie, ale dopiero na ostatnim etapie.

W czerwcu Kancelaria Prezydenta informowała, że Nawrocki podpisał siedem ustaw, ale trzy zawetował. To pokazuje, że Pałac nie odrzuca wszystkiego automatycznie. Wybiera jednak te sprawy, w których chce pokazać polityczną odrębność i własne warunki gry.

Tusk może uchwalać, Nawrocki może blokować

Największy problem koalicji polega na tym, że sam fakt posiadania większości sejmowej nie wystarcza do spokojnego rządzenia. Przy prezydenckim wecie potrzebna jest większość kwalifikowana. A to oznacza, że rządzący muszą szukać głosów dalej niż tylko we własnym obozie.

Jeśli ich nie znajdą, prezydent zyskuje realną możliwość zatrzymywania najważniejszych ustaw. Nie wszystkich, ale tych, które najbardziej bolą politycznie. Dla rządu Donalda Tuska może to być scenariusz szczególnie niewygodny, bo każda blokada będzie natychmiast zamieniała się w medialną awanturę.

Pałac będzie mówił o obronie obywateli, bezpieczeństwa, porządku prawnego albo interesu państwa. Rząd będzie odpowiadał, że prezydent paraliżuje reformy. I właśnie tak może wyglądać polityka przez kolejne lata.

Czy tak będzie do końca kadencji?

Nie oznacza to, że Karol Nawrocki będzie wetował każdą ustawę. Taka strategia byłaby ryzykowna także dla niego. Prezydent, który blokuje wszystko, łatwo może zostać oskarżony o paraliż państwa.

Bardziej prawdopodobny jest inny scenariusz. Nawrocki będzie podpisywał część ustaw, zwłaszcza technicznych albo mniej spornych, ale przy projektach-symbolach może grać bardzo twardo. Takich ustaw rząd będzie miał sporo, bo koalicja musi pokazywać wyborcom, że spełnia obietnice.

Dlatego najbliższe lata mogą być nie tylko rywalizacją rządu z opozycją. Mogą być też ciągłą próbą sił między Kancelarią Premiera a Pałacem Prezydenckim.

Pytanie nie jest już takie, czy Karol Nawrocki będzie korzystał z weta. To już robi. Najważniejsze jest to, czy rząd Donalda Tuska znajdzie sposób, by rządzić mimo prezydenckiego „nie”.

Polityka SE Google News
Express Biedrzyckiej - wstęp
Sonda
Czy Karol Nawrocki powinien często korzystać z prawa weta?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki