- Prezes NBP Adam Glapiński odpiera zarzuty o niedozwolone działania, podkreślając, że zysk NBP to okazja do wzmocnienia obronności kraju.
- Koalicja rządząca stawia Glapińskiemu osiem zarzutów, w tym nielegalne finansowanie deficytu i upolitycznienie banku centralnego.
- Komisja Odpowiedzialności Konstytucyjnej napotyka na opór otoczenia Glapińskiego, rozważając kary finansowe lub prokuratorskie przesłuchania.
- Czy mimo przeszkód prawnych i bojkotu przesłuchań, Adam Glapiński stanie przed Trybunałem Stanu?
Nowe zarzuty wobec prezesa NBP
Zdaniem polityków koalicji, otwarte poparcie przez Adama Glapińskiego prezydenckiego programu "SAFE" stanowi złamanie fundamentalnej zasady apolityczności banku centralnego. Rozważane są dwie ścieżki: skierowanie do Komisji Odpowiedzialności Konstytucyjnej zupełnie nowego wniosku lub poszerzenie puli dotychczasowych zarzutów.
Janusz Cichoń z KO podkreśla, że zaangażowanie prezesa Glapińskiego w dyskusję o mieszkalnictwie dostarcza kolejnych, twardych argumentów w trwającym starciu o postawienie go przed Trybunałem Stanu. Poseł zwraca uwagę, że udział w konferencji prezydenta na temat projektu ustawy o "SAFE 0 proc." i uzależnianie wypłaty zysku z NBP od przyjęcia tej ustawy, może oznaczać złamanie Konstytucji RP i ustawy o NBP, której artykuł 3 mówi o utrzymaniu stabilnego poziomu cen przy jednoczesnym wspieraniu polityki gospodarczej Rządu.
Bank centralny się broni
Sam Adam Glapiński i kierowana przez niego instytucja nie mają sobie nic do zarzucenia. W szczycie dyskusji dotyczącej "SAFE" i jego "alternatywy" bank centralny zajął stanowisko, że "Narodowy Bank Polski, jako niezależny i apolityczny bank centralny, nie może i nie będzie uczestniczyć" w dyskusji, która "przybiera polityczny charakter".
Adam Glapiński argumentował również, że zysk NBP, o którym mowa, to "nadzwyczajna, jednorazowa okazja, która musi być wykorzystana w celu narodowym, budowy silnej armii". W jego obronie stanął m.in. członek zarządu NBP Artur Soboń oraz poseł PiS Henryk Kowalczyk, twierdząc, że w propozycji prezesa Glapińskiego nie ma nic niezgodnego z prawem.
Osiem zarzutów i co dalej?
Dotychczasowy wniosek koalicji rządzącej opiera się na ośmiu głównych punktach, wśród których znajdują się zarzuty o niedozwolone finansowanie deficytu, samowolne interwencje walutowe, paraliżowanie pracy organów NBP, wprowadzenie w błąd ministra finansów oraz złamanie apolityczności poprzez publiczne angażowanie się w agitację polityczną.
Prace Komisji Odpowiedzialności Konstytucyjnej wkroczyły w decydującą fazę. Przesłuchano większość zaplanowanych osób, jednak najbliższe otoczenie Adama Glapińskiego konsekwentnie nie stawia się na wezwania. W obliczu bojkotu przesłuchań, członkowie komisji analizują dwa scenariusze dyscyplinujące: wniosek do sądu o nałożenie kar finansowych lub zwrócenie się do prokuratury z wnioskiem o przesłuchanie w trybie śledczym.
Kulminacyjnym punktem prac będzie wezwanie przed komisję samego Adama Glapińskiego, który już na starcie procedury odrzucił wszystkie oskarżenia, uznając je za bezpodstawne i kwestionując legalność samego postępowania.
Kalendarz rozliczeń koalicji
Mimo że prace komisji przyspieszają, trudno jednoznacznie przesądzić, czy uda się je sfinalizować jeszcze w tym roku. Optymizmu rządzących nie podzielają przedstawiciele mniejszości parlamentarnej, wskazując na patową sytuację w Trybunale Stanu oraz orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego, które uznało, że prezes banku centralnego nie może zostać postawiony przed sądem konstytucyjnym zwykłą większością głosów. To potężny hamulec dla planów koalicji, który może skutecznie zablokować całą procedurę.
Poniżej galeria zdjęć: Podwyżka stóp procentowych. Glapiński tłumaczy kiedy to się skończy. Zobacz jego miny