Potęga USA zależy od NATO? Kosiniak-Kamysz i Morawiecki ostro o przyszłości Polski

2026-04-01 12:49

Czy Stany Zjednoczone mogą sobie pozwolić na opuszczenie NATO? To pytanie, które rozpala dyskusję na najwyższych szczeblach polityki. W obliczu rosnących napięć i wypowiedzi, które stawiają pod znakiem zapytania przyszłość sojuszu, polscy liderzy jasno wskazują, że bezpieczeństwo kraju zależy od strategicznych decyzji.

Władysław Kosiniak-Kamysz, Mateusz Morawiecki

i

Autor: Sebastian Wielechowski/SUPER EXPRESS (2) Władysław Kosiniak-Kamysz, Mateusz Morawiecki
  • Polscy liderzy ostro reagują na słowa Trumpa o NATO, podkreślając kluczową rolę sojuszu dla bezpieczeństwa Polski i USA.
  • Kosiniak-Kamysz i Morawiecki spierają się o finansowanie obronności, z różnymi wizjami pozyskiwania środków i roli Unii Europejskiej.
  • Dyskusja ujawnia dwie koncepcje bezpieczeństwa: silne sojusze vs. samowystarczalność i rozwój krajowego przemysłu zbrojeniowego.
  • Dowiedz się, która wizja bezpieczeństwa Polski jest Ci bliższa i zagłosuj w naszej sondzie!

Kontrowersyjne słowa Trumpa i odpowiedź Polski

Debata na temat przyszłości NATO nabiera tempa, zwłaszcza po niedawnych wypowiedziach Donalda Trumpa, który otwarcie zasugerował możliwość wyjścia USA z sojuszu. Te słowa, choć nie nowe, tym razem wybrzmiały z niespotykaną dotąd mocą, określając NATO mianem „papierowego tygrysa”. Wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz stanowczo odpowiedział na te obawy podczas debaty "Bezpieczna Polska" w Jasionce. Podkreślił, że choć nie ma NATO bez Stanów Zjednoczonych, to również potęga USA jest nierozerwalnie związana z istnieniem sojuszu.

Minister obrony narodowej zaznaczył, że nikt nie obroni Polski, jeśli sami nie będziemy w stanie się obronić, co jest podstawą każdego sojuszu. Wyraził nadzieję na uspokojenie emocji towarzyszących prezydentowi Stanów Zjednoczonych, podkreślając, że leży to w interesie Polski.

„Nikt nas nie obroni, jak sami nie będziemy w stanie się obronić. To jest pierwsze założenie przystępowania do jakiegokolwiek sojuszu. (...) Mam nadzieję, że w emocjach, które dzisiaj towarzyszą prezydentowi Stanów Zjednoczonych, przyjdzie ten moment uspokojenia” – powiedział wicepremier.„Nie ma NATO bez Stanów Zjednoczonych. Ale nie ma też potęgi Stanów Zjednoczonych bez NATO” – dodał.

Europejska odpowiedź na wyzwania i spór o finansowanie

W obliczu niepewności co do zaangażowania USA, Europa musi wziąć większą odpowiedzialność za własne bezpieczeństwo. Kosiniak-Kamysz zaznaczył, że Stary Kontynent, szczególnie w okresie polskiej prezydencji, zaczął podejmować bardziej zdecydowane kroki w kierunku zwiększania wydatków na obronność i rozwijania programów takich jak SAFE. Polska aktywnie wspiera te dążenia, deklarując poparcie dla zwiększenia wydatków na obronność w ramach NATO do 5% PKB.

W kontekście finansowania obronności, rozgorzał spór o instrument SAFE (Support for Ammunition Production). Mateusz Morawiecki skrytykował to rozwiązanie, wskazując na wysokie koszty, warunkowość oraz możliwość ingerencji Komisji Europejskiej w przyszłości. Jego zdaniem, lepszym źródłem finansowania byłyby rezerwy walutowe lub przeszacowanie złota.

„W SAFE mamy 3 okoliczności, które mnie zdecydowanie przeciwko temu nastawały. Pierwsza to jest wysoki koszt w porównaniu do tego, co moglibyśmy uzyskać w wyniku rezerw walutowych albo z przeszacowania złota. Druga to warunkowość, ale trzecia, o której prawie wcale się nie mówi, to konieczność konsultacji z Komisją Europejską i możliwość zabrania tych pieniędzy przez KE za 4, 6, 8 albo za 28 lat” – wyliczał Morawiecki.„Ta dość droga pożyczka, którą chcecie wziąć z zagranicy w miejsce tego, co mogłoby być tutaj sfinansowane z szeroko rozumianych rezerw Banku Centralnego [...]” – mówił o SAFE.

Kosiniak-Kamysz bronił SAFE, porównując go do KPO, które „otworzyło drogę do zaciągania zobowiązań kredytowych przez Unię Europejską”. Stwierdził, że pieniądze z SAFE zostaną rzetelnie wykorzystane, a kontrakty podpisane w tym i przyszłym roku. Podkreślił również, że Unia Europejska rozumie potrzebę zbrojenia się.

„Jeśli chodzi o SAFE, panie premierze, pan otworzył drogę do zaciągania zobowiązań kredytowych przez Unię Europejską przez KPO. Nie my odkryliśmy tę drogę finansowania europejskiego wtedy [...]. My zagłosowaliśmy za, bo to były dobre pieniądze, które dzisiaj służą Polsce” – odparł Kosiniak-Kamysz.

„Dzisiaj jesteśmy w takim stanie, że ja przyjmuję pieniądze z NBP, ja jestem za tym. Chciałbym, żeby "zielony SAFE", SAFE ludowców, wszedł w życie, bo polska armia, polskie bezpieczeństwo potrzebuje nie tylko 200 czy 185 miliardów z KPO czy NBP, tylko potrzebujemy 600 miliardów” – mówił minister.

„My gwarantujemy, że te środki zostaną rzetelnie wykorzystane. Kontrakty podpiszemy w tym i przyszłym roku. Nikt tych pieniędzy nie odbierze, bo Unia Europejska wie, że się musi zbroić. Jeśli chodzi o suwerenność, to moim zdaniem polskiej suwerenności zagraża Federacja Rosyjska, a nie nasze sojusze na Zachodzie” – kontynuował.

Samowystarczalność czy sojusze? Dwie wizje bezpieczeństwa

Były premier Mateusz Morawiecki przedstawił inną perspektywę na bezpieczeństwo Polski. Podkreślił, że choć sojusze są bardzo ważne, to w pierwszej kolejności Polska powinna liczyć na siebie, rozwijając rodzimy przemysł zbrojeniowy i inwestując w krajowe zdolności obronne. Morawiecki argumentował, że historyczne doświadczenia pokazują, iż poleganie wyłącznie na innych może prowadzić do utraty suwerenności. Jego zdaniem kluczowe jest maksymalne polonizowanie produkcji zbrojeniowej i kupowanie uzbrojenia od polskich producentów, co stanowi „warunek sine qua non bezpieczeństwa Polski”.

Ordo Iuris jedzie „chronić uczciwość wyborów na Węgrzech”. Powołali własną misję w kontrze do OBWE

„Trzeba położyć nacisk na siłę polskiej armii, polskiego przemysłu zbrojeniowego. [...] Sojusze są bardzo ważne, ale w pierwszej kolejności musimy liczyć siebie” – stwierdził.„Szanuję amerykańskich sojuszników, ale powinniśmy maksymalnie kupować od polskich producentów” – dodał.„Nie będzie bezpieczeństwa, jeśli będziemy się opierać tylko na sojuszach” – zaznaczył Morawiecki.

Kosiniak-Kamysz, odnosząc się do przeszłości, wspomniał o problemach z uzbrojeniem dla samolotów FA-50, które według niego nie mogły latać lub nie miały uzbrojenia za czasów jego poprzednika. Podkreślił, że to jego resort musiał naprawiać te zaniedbania.

„Nie spodziewałem się, że ta debata w wykonaniu pana premiera Morawieckiego zacznie się od tak radykalnej krytyki mojego poprzednika na stanowisku ministra obrony, czyli Mariusza Błaszczaka, ale przyjmuję to jako zapowiedź dobrej refleksji, jaka nastąpiła” – mówił.

„Mój poprzednik, kupując czasem na oślep, bo bez większego zastanawiania, nie był w stanie do samolotów FA-50 kupić uzbrojenia. Jak przyszedłem do ministerstwa, to one nie mogły latać, a jak mogły latać, to nie miały uzbrojenia. Dopiero my to naprawialiśmy” – zaznaczył Kosiniak-Kamysz.

Debata o przyszłości rolnictwa i bezpieczeństwa żywnościowego

Dyskusja "Bezpieczna Polska" była częścią szerszego Europejskiego Forum Rolniczego w Jasionce, które gromadzi rolników, polityków i ekspertów. Oprócz kwestii obronności, poruszano również rolę krajowej produkcji rolnej w budowaniu odporności państwa oraz wyzwania stojące przed polskim rolnictwem i wsią. Forum, organizowane od 2018 roku, stało się ważną platformą do dialogu na temat przyszłości rolnictwa w Unii Europejskiej, z udziałem prominentnych postaci ze świata polityki i gospodarki.

Poniżej galeria zdjęć z debaty

Polityka SE Google News
Express Biedrzyckiej - WSTĘP
Sonda
Która wizja bezpieczeństwa Polski jest Ci bliższa?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki